Gary Neville przestrzega kibiców Arsenalu: Eberechi Eze nie dostanie swobody
„Nie sądzę, żeby Eze miał tu tyle luzu co w Palace” — Gary Neville nie zostawia złudzeń kibicom Arsenalu, którzy liczą na kreatywną eksplozję nowego pomocnika. Anglik, ściągnięty za 67,5 miliona funtów z Crystal Palace, wciąż walczy o miejsce u Mikela Artety.
Kibice Arsenalu nie mogą doczekać się, kiedy Eberechi Eze w końcu rozwinie skrzydła pod wodzą Mikela Artety. Angielski pomocnik przeniósł się z Crystal Palace za olbrzymie pieniądze (67,5 miliona funtów). Mimo to, 27-letni zawodnik niespecjalnie radzi sobie z wywalczeniem miejsca w środku pola.
Ostatnia szansa pojawiła się w meczu Ligi Mistrzów z Kairatem Ałmaty. Arsenal wygrał 3:2, a Eze pojawił się w wyjściowym składzie i naprawdę pokazał się z dobrej strony. Był aktywny, odważny w ofensywie, nie odstawał od bardziej ogranych kolegów.
Jednak podczas programu Stick To Football pojawiło się kluczowe pytanie: czy Eze faktycznie odnajdzie się w bardzo zdyscyplinowanym systemie Artety? Ian Wright zastanawiał się głośno: „Eze musi mieć swobodę, żeby grać swoje, tak jak w Palace”, ale Gary Neville szybko odpowiedział: „Nie sądzę, żeby miał na to tu szansę”.
Jak podaje Metro, Wright zauważa, że „w klubie mówi się o radości z gry i o tym, że piłkarze powinni wyrażać siebie”. Tyle że Neville widzi to inaczej: według niego Arteta, podobnie jak Pep Guardiola, mocniej stawia na metodykę i jasno określone mechanizmy gry niż na „wolnych elektrów” w środku pola.
Nadzieja, że Eze zostanie nowym kreatywnym sercem zespołu, zderza się więc z twardą boiskową rzeczywistością. Wright nie daje za wygraną i podkreśla, że Anglik „potrzebuje wolności, żeby włóczyć się między strefami, bo tylko wtedy jest nieprzewidywalny”. Jednak do tej pory Arsenal rzadko pozwala na takie eksperymenty – zwłaszcza jeśli ktoś ma zastąpić sterującego grą Martina Odegaarda.