Prezydent UEFA Aleksander Ceferin zbojkotował mecz finałowy
Gdy na finałowym meczu mistrzostw świata pojawiły się tylko największe nazwiska futbolu, brak Aleksandra Ceferina rzucał się w oczy. Prezydent UEFA zareagował stanowczo na polityczną ingerencję i sporne decyzje FIFA, co doprowadziło do jego nieobecności i eskalacji napięć między federacjami.
W loży honorowej można było dostrzec nie tylko prezesa FIFA, Gianniego Infantino, ale także prezydenta Stanów Zjednoczonych, Donalda Trumpa. To oni wręczali puchar, gdy zakończył się ostatni akt tych rozgrywek. Według informacji serwisu The Times, Ceferin podjął decyzję o zbojkotowaniu finału, a głównym powodem była polityczna ingerencja Białego Domu w przebieg turnieju.
Tuż przed meczem gospodarzy z Belgią doszło do niespodziewanego zwrotu: zawieszenie dyskwalifikacji Folarina Baloguna po czerwonej kartce z Bośnią i Hercegowiną. Sprawa rozgrzała emocje, bo – jak podał dziennikarz Ben Jacobs – FIFA uległa naciskom otoczenia Donalda Trumpa. UEFA nie pozostała obojętna wobec tej interwencji i ostro skrytykowała działania światowej federacji.
To nie jedyna kość niezgody. Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem, europejska federacja mocno protestowała przeciwko decyzji dotyczącej Omara Artana, arbitra z Somalii, który nie został wpuszczony na teren USA, przez co nie uczestniczył ostatecznie w mistrzostwach świata. Takie decyzje tylko podkręciły atmosferę sporu i pogorszyły i tak już napięte stosunki między FIFA i UEFA.
Efekt? Aleksander Ceferin zdecydował pozostać poza wydarzeniem, a jego nieobecność – jak określają zagraniczne media – miała być głośnym protestem przeciwko spornej polityce światowych władz piłkarskich. Ta sytuacja wydaje się zwiastować nowy rozdział w relacjach obu federacji, a sam Ceferin jeszcze mocniej zaznacza własną pozycję w sporze z Infantino.