Dlaczego Hansi Flick nie ogląda rzutów karnych Barcelony?
Niemiecki trener „Dumy Katalonii” otwarcie przyznał, że... nie ogląda rzutów karnych wykonywanych przez swoich piłkarzy. Kamery przyłapały go odwróconego plecami do boiska podczas decydujących jedenastek — Flick tłumaczy jednak, że ten zwyczaj wynika z przesądu, któremu pozostaje wierny od lat.
Niemiecki szkoleniowiec Hansi Flick znany jest z nietypowego podejścia do najważniejszych momentów meczu. Kamery wychwyciły, że podczas jedenastek – na przykład niedawno przeciwko Sevilli, gdy Raphinha dwukrotnie stanął przy piłce — trener Barcelony był odwrócony plecami do boiska. Oczywiście nie umknęło to spostrzegawczym kibicom i dziennikarzom, którzy na konferencji prasowej przed starciem z Newcastle dopytali Flicka o powód tej nietypowej „przesądności”.
– Nigdy na nie nie patrzę i działa to na mnie bardzo dobrze. Oglądam powtórkę dopiero później, na iPadzie Marcusa Sorga. Mówią, że to przesąd, ale taki już jestem. Po prostu nie chcę widzieć momentu strzału – przyznał szkoleniowiec, cytowany przez „Sport”. Trener dodał także z uśmiechem, że to „fantastyczne uczucie, kiedy czujesz reakcję kibiców” i właśnie na tej emocji się koncentruje, gdy trwa walka nerwów jeden na jednego z bramkarzem rywali.
Statystyki mogą podpowiadać, że to przyzwyczajenie przynosi szczęście. Piłkarze z Camp Nou w bieżącym sezonie podchodzili do aż 13 jedenastek – 10 z nich trafili do siatki przeciwnika. Raphinha wykorzystał wszystkie z pięciu swoich prób, Lamine Yamal cztery z pięciu, natomiast Robert Lewandowski trafił raz, trzykrotnie będąc wyznaczonym do wykonania karnego.
Przy okazji tematu karnych, warto odnotować, że sam Flick jest bardzo bliski podpisania nowego kontraktu z Barceloną. Kilka dni temu prezydent Joan Laporta potwierdził, że rozmowy są na finiszu, a nowa umowa miałaby obowiązywać do 30 czerwca 2028 roku.