Arbeloa podgrzewa nastroje w Madrycie
Już pierwszy wieczór Alvaro Arbeloi w roli trenera Realu Madryt w Lidze Mistrzów przejdzie do historii. „Real Madryt zawsze jest faworytem do wszystkiego” – tymi słowami szkoleniowiec rozpalił wyobraźnię kibiców po zwycięstwie 6:1.
Alvaro Arbeloa nie mógł sobie wymarzyć lepszego debiutu w Lidze Mistrzów jako trener Realu Madryt. „Królewscy” pod jego wodzą rozbili rywala aż 6:1, a trybuny stadionu Santiago Bernabeu nareszcie znowu żyły wielką piłką. Bohaterem wieczoru stał się Vinicius Junior, który dosłownie kilka dni wcześniej został wygwizdany przez własnych fanów podczas spotkania z Levante. Tym razem odpowiedział im nie tylko golem, ale i fantastycznymi asystami, błyskawicznie odzyskując sympatię kibiców.
Arbeloa na konferencji prasowej ani przez moment nie ukrywał dumy z postawy swojego zespołu. Szkoleniowiec podkreślił, że oglądaliśmy właśnie Viniciusa „nie do zatrzymania z Bernabeu za plecami”. Zaznaczył też, że wsparcie kibiców było dla brazylijskiego skrzydłowego „wszystkim, czego potrzebował”. Trener zauważył, że taka noc to prezent nie tylko dla zawodnika, ale dla każdego kibica Realu.
Mocno komplementował także zaangażowanie całego zespołu, zwracając uwagę na niesamowitą pracę Bellinghama i ogromny wysiłek włożony przez wszystkich graczy. Arbeloa nie ukrywa: „Real Madryt zawsze jest faworytem do wszystkiego”. Chociaż, według niego, wciąż sporo spotkań przed nimi, a konkurencja nie śpi, podkreśla: „To jest Real – zawsze trzeba się go bać w Lidze Mistrzów”.
Szkoleniowiec nie omieszkał odnieść się także do niełatwych tematów personalnych. Próbując tłumaczyć ostatnie słabsze występy Camavingi na lewej obronie, przekonywał, że zespół po prostu nie miał za wiele czasu na wspólne treningi. „Gdyby można było wymienić całą jedenastkę, zmieniłbym wszystkich, łącznie ze mną” – rzucił półżartem, doceniając jednak uniwersalność swojego pomocnika i jego oddanie drużynie.
Konferencja nie mogła obyć się bez pytań o porównania e Zinedine’em Zidanem, który także przejął Real z rezerw i poprowadził go do serii triumfów w Europie. Arbeloa machnął ręką: „Naprawdę chcecie, żebym wygrał trzy Ligi Mistrzów z rzędu? To, co zrobił Zidane, było wybitne”. Po czym zapewnił, że drużyna zrobi wszystko, by do końca walczyć na wszystkich frontach.
Sporym tematem było też nastawienie kibiców wobec Viniciusa – tym razem, według szkoleniowca, Bernabeu pokazało, że potrafi wspierać swoich nawet po gorszych chwilach. Publiczność nie żałowała mu oklasków, nawet kiedy nie trafił do siatki. To, zdaniem trenera, sygnał, że Vini musi czuć poparcie i wtedy może odpalić swój pełen potencjał.
Na koniec padło kilka ciepłych słów także pod adresem Brahima Diaza, który błysnął w barwach Maroka podczas niedawnego turnieju. Arbeloa zapowiedział, że już niedługo zawodnik wróci do Madrytu i znów będzie do dyspozycji zespołu.
„Zawodnicy przyjęli mnie świetnie. Bez doświadczenia, trudno byłoby o taki start – ich ambicja i atmosfera w szatni to 100% Realu. Madryt żyje pasją i charakterem”