UEFA surowo oceniła incydent podczas meczu Maccabi – Raków. Kara niższa niż oczekiwano
Kilka miesięcy po niesławnym meczu Maccabi Hajfa – Raków Częstochowa UEFA w końcu zdecydowała się na reakcję. Gospodarze muszą zapłacić zaskakująco niską grzywnę za incydent z transparentem, a na jaw wychodzi też informacja o wcześniejszej karze dla Rakowa. Decyzja wywołała konsternację – szczegóły rozstrzygnięcia rzucają nowe światło na ocenę zachowania kibiców obu drużyn.
Maccabi Hajfa długo czekało na werdykt UEFA po głośnym spotkaniu z Rakowem Częstochowa podczas kwalifikacji do Ligi Konferencji Europy. Ostatecznie europejska federacja ogłosiła, że izraelski klub zostanie ukarany grzywną w wysokości 30 tysięcy euro. Taki wymiar kary, patrząc na okoliczności i wagę incydentu, rzeczywiście może zaskakiwać.
Decyzja dotyczy wydarzeń, które miały miejsce w trakcie meczu w Debreczynie 14 sierpnia. Jak uzasadniono, fani Maccabi dopuścili się „przekazywania wiadomości nieodpowiedniej dla wydarzenia sportowego i złamali ogólne zasady przyzwoitego postępowania”. Cała sytuacja odbiła się szerokim echem w europejskich mediach, lecz UEFA długo zwlekała z oficjalnym stanowiskiem – na werdykt przyszło czekać ponad trzy miesiące.
Ciekawe, że wcześniej odpowiedzialność finansowa spadła także na Raków. Klub z Częstochowy musi oddać do budżetu federacji łącznie 40 tysięcy euro. Na tę sumę składa się 10 tysięcy za transparent o treści „Izrael morduje, a świat milczy” oraz 30 tysięcy za użycie pirotechniki przez swoich kibiców. W obu przypadkach UEFA uznała, że zachowanie fanów przekroczyło dopuszczalne granice sportowego dopingu.