Nardin Mulahusejnović: zimą blisko Legii, dziś postrach z Ligi Konferencji
Gdyby losy transferów potoczyły się inaczej, Nardin Mulahusejnović mógłby dziś biegać w barwach Legii. Zimą był blisko, ale negocjacje szybko się rozmyły. Teraz napastnik zdobywa bramki w Lidze Konferencji UEFA dla FC Noah i w czwartek stanie naprzeciw drużyny z Warszawy.
Gdyby tylko transferowe układanki miały choć odrobinę więcej szczęścia, kibice Legii Warszawa prawdopodobnie już zimą mogliby oglądać w akcji Nardina Mulahusejnovicia. Bośniacki napastnik pojawił się na radarze stołecznego klubu podczas zimowego okienka, lecz temat prędko ucichł – ostatecznie piłkarz ruszył innym szlakiem i dziś jest liderem ataku FC Noah. W czwartek stanie po drugiej stronie barykady, a jak pokazuje obecny sezon Ligi Konferencji UEFA, zna drogę do siatki lepiej, niż wielu się spodziewało.
Cztery mecze, cztery trafienia – skuteczność Bośniaka
Mulahusejnović miał nie tylko solidny start, ale wręcz pokaźną serię goli w Lidze Konferencji UEFA: cztery mecze i cztery bramki robią wrażenie. Co ciekawe, napastnik nie zwalnia tempa i trafiał niezawodnie – do siatki wpadały kolejne ekipy: Rijeka, Universitatea Craiova, Sigma Ołomuniec i FC Aberdeen.
Zimą, jak podaje Goal.pl, był łączony zarówno z Legią, jak i Rakowem Częstochowa. Warszawski klub jednak nie wszedł w temat zbyt głęboko, natomiast pod Jasną Górą chciano snajpera na wypożyczenie z opcją wykupu. Właśnie wokół formuły transferu toczył się główny spór – pierwotny klub, Zrinjski Mostar, twardo obstawał przy sprzedaży definitywnej. Ostatecznie żaden z polskich zespołów się nie przełamał – Legia sięgnęła po Ilję Szkurina, Raków wybrał Leonardo Rochę. Nawet Korona Kielce była w grze, ale i tam prędko utknęli w ślepym zaułku rozmów.
Noah przekonał – Bośniak odpłaca golami, a premiami zarabia
To właśnie Noah okazał się tym klubem, który postanowił nie bawić się w półśrodki i sięgnął po pieniądze – właściciel zapłacił ponad 300 tysięcy euro za transfer Bośniaka. Mulahusejnović wszedł do składu z przytupem: 8 goli i 3 asysty w 20 meczach dla nowego pracodawcy mówią same za siebie. Imponujące jest szczególnie to, jak wykorzystuje swoje 191 cm – trzy z czterech trafień w fazie grupowej Ligi Konferencji zdobył głową.
Z punktu widzenia czwartkowej rywalizacji z Legią, sprawa nabiera dodatkowego smaczku. Dla Bośniaka zdobycie bramki przeciw drużynie, w której jeszcze niedawno mógł grać, będzie nie tylko prestiżem – z każdą zdobyczą czeka go też finansowa premia. Jak ustalił portal Goal.pl, Mulahusejnović za każdego gola dla Noah Erewań zgarnia premię, więc nie są to dla niego tylko bramki „do statystyk”.