Legia Warszawa szuka recepty. Wariant bez napastnika coraz bliżej?
W Legii Warszawa nie brakuje problemów – drużyna rozstała się z trenerem, a w ataku bryluje głównie... niemoc. Ostatnie mecze pokazują, że Mileta Rajović, sprowadzony za grubą sumę, nie daje oczekiwanej jakości. Znany z bezpośrednich decyzji Inaki Astiz zasugerował, że na zbliżający się mecz Ligi Konferencji przeciw NK Celje, Legia może wyjść bez typowego snajpera.
Legia Warszawa znalazła się na ostrym zakręcie przed kluczowym spotkaniem w Lidze Konferencji UEFA. Po głośnym pożegnaniu z Edwardem Iordanescu, zespół prowadzony przez Inakiego Astiza szuka nowych impulsów. Brak skuteczności pod bramką rywali stał się realnym problemem, a ostatni remis z Widzewem Łódź w lidze podsycił atmosferę niepewności.
Wszystko wskazuje na to, że największym rozczarowaniem jak na razie jest forma Milety Rajovicia. Napastnik pojawił się przy Łazienkowskiej z łatką poważnego wzmocnienia – kosztował aż trzy miliony euro, a miał być gwarantem goli. Tymczasem, od ponad miesiąca czeka na trafienie do siatki, a jego gra nie przekonuje już nawet najbardziej wyrozumiałych kibiców. Narzeka się na brak dynamiki i konkretnych atutów, które mogłyby zamaskować mizerny dorobek strzelecki.
Niezadowalająca dyspozycja Rajovicia prowokuje zaskakujące dyskusje wewnątrz klubu. W mediach zaczęły krążyć sugestie, że Legia może już w najbliższym meczu spróbować gry bez klasycznego napastnika. Trener Astiz nie zamyka furtki dla takiego rozwiązania, przyznając otwarcie: – Czy gra bez nominalnego napastnika może być naszym planem na czwartek? Zobaczymy. Przekonamy się w dniu meczu. Kto wówczas mógłby być najbardziej wysuniętym zawodnikiem? Wiadomo, że na pewno nie obrońca, tylko ofensywny piłkarz. Nie będę podawał nazwisk, bo nie chcę, by przeciwnik dowiedział się o jakiejś informacji – wyjaśnił szkoleniowiec.
W warszawskim klubie trwają także poszukiwania nowego trenera, jednak na ten moment wszystkie oczy skierowane są na najbliższy czwartek.