Real Madryt bez Tchouameniego na Villarreal
Real Madryt czeka trudne wyzwanie – mecz ligowy na wyjeździe z Villarrealem, do którego Królewscy przystąpią bez swojego filaru środka pola. Tchouameni wypadł ze składu za nadmiar żółtych kartek, a wcześniejsze jego absencje pokazały, jak bardzo drużyna cierpi bez jego obecności. Trener Arbeloa ma twardy orzech do zgryzienia, bo naturalnych zmienników po prostu brak. Czy znów zaryzykuje wystawienie Camavingi, mimo jego problemów na tej pozycji, a może postawi na młodszych zawodników? Zwycięstwo bez Francuza byłoby potężnym zastrzykiem pewności przed walką o mistrzostwo, porażka może od nowa otworzyć rywalizację z Barceloną.
Real Madryt znalazł się w niemałych tarapatach przed jednym z najważniejszych meczów sezonu. Drużyna prowadzona przez Arbeloę już myśli o ligowym starciu z Villarrealem na wyjeździe – i zrobi to bez Tchouameniego, który za piątą żółtą kartkę w sezonie musi pauzować. Właśnie jego brak był odczuwalny najbardziej podczas listopadowej kontuzji, gdy zespół złapał zadyszkę i zagubił stabilizację w środku pola.
Problemy z obsadą środka pola
Francuz opuścił kilka spotkań pod koniec listopada z powodu urazu, a wtedy Xabi Alonso próbował ratować sytuację, stawiając na Camavingę. Ten jednak, co trzeba przyznać, ani nie zapewnił odpowiedniej ochrony defensywie, ani nie pomagał przy wyprowadzeniu piłki. Gdy tylko Tchouameni wrócił, niemal od razu otrzymał uznanie kibiców na Santiago Bernabeu – w przeciwieństwie do niektórych kolegów doczekał się wręcz owacji, nawet po ostatnim meczu z Levante, gdy stadion wyraźnie dał do zrozumienia, kogo ceni w tej drużynie.
Teraz historia się powtarza – Tchouameni wypada, a trener nie ma naturalnego następcy na jego pozycji. Camavinga znów wydaje się pierwszym wyborem, choć wyraźnie nie czuje się komfortowo, gdy cała asekuracja spada tylko na niego. Pojawiają się głosy, by dać szansę młodemu Cesterowi, który już powąchał boisko w przegranym meczu z Albacete. Jednak wejście w tak wymagające spotkanie to zupełnie inna historia i presja – a alternatyw brak.
Arbeloa szuka rozwiązań
Możliwe, że Arbeloa zdecyduje się na zestawienie Valverde z Camavingą, by zyskać trochę więcej fizyczności, a jednocześnie dorzuci do środka Carvajala lub Jimeneza, który również pokazuje się coraz śmielej. Przy takim ustawieniu zespół straci nieco na grze ofensywnej, ale zyska defensywną siłę, która może być bezcenna w konfrontacji z Villarrealem. Jest jeszcze opcja postawienia na kreatywny duet Güler – Ceballos u boku Camavingi, ale wtedy linia pomocy może być narażona na szybkie kontry rywali.
Ostatni mecz z Villarrealem w pierwszej rundzie rozegrany w Madrycie zakończył się pewnym zwycięstwem Królewskich, a Vinicius wtedy trafił do siatki po raz ostatni w lidze. Tym razem sytuacja jest zupełnie inna: każdy punkt waży podwójnie, bo rywalizacja z Barceloną rozgorzała na dobre, a ewentualna przegrana może kosztować Real utratę pozycji lidera. Z drugiej strony, pełna pula dałaby Arbeloa i jego ekipie zastrzyk morale, pozwalając choć przez chwilę cieszyć się prowadzeniem w tabeli – zanim Barca wybiegnie na murawę.
Brak Tchouameniego to nie tylko luka w formacji, ale i utrata jedynego zawodnika, który do tej pory potrafił zapanować nad rozbitym środkiem pola Madrytu. Xabi Alonso już przekonał się, jaką cenę można zapłacić za taką absencję w listopadzie, teraz podobne wyzwanie spada na Arbeloę.