Dani Ceballos poza grą w Realu Madryt? Zaskakująca decyzja Arbeloi – StolicaSportu.pl

Ceballos poza grą w Realu. Zaskakujący zwrot pod wodzą Arbeloi

Dani Ceballos
fot. Rolandhino1 (Wikimedia CC 4.0)
Domyślna grafika
Maciek
17 stycznia 2026 17:16
3 minuty czytania

Dani Ceballos, od lat balansujący na granicy odejścia z Realu Madryt, w końcu znalazł się poza pierwszym wyborem nowego trenera. Decyzja Alvaro Arbeloi, by nie wpuścić go nawet na minutę podczas Pucharu Króla z Albacete, rozbudziła plotki o definitywnym rozwodzie Andaluzyjczyka z klubem.

Dani Ceballos chociaż w barwach Realu Madryt spędził już osiem sezonów, przez większość tego czasu nie potrafił na stałe wskoczyć do wyjściowego składu. Kibice pamiętają pojedyncze przebłyski, kiedy wydawało się, że pomoże uporządkować środek pola, ale ostatecznie często kończyło się rozczarowaniem. Największym zaskoczeniem był jednak ostatni mecz Pucharu Króla z Albacete – to spotkanie zwykle należało do niego, tymczasem tym razem nie dostał nawet minuty na boisku.

Niemal wszyscy zakładali, że Ceballos wybiegnie w pierwszym składzie przeciwko Albacete. Do tej pory regularnie występował w tych rozgrywkach, uchodząc za zawodnika zapewniającego płynną grę w ofensywie, zwłaszcza gdy Real dawał odpocząć największym gwiazdom. Nowy szkoleniowiec, Alvaro Arbeloa, zaskoczył jednak obsadą środka pola. Zamiast hiszpańskiego pomocnika, od początku postawił na Cestero jako rozgrywającego, a nieco wyżej ustawieni byli Valverde i Guler. Jakby tego było mało, nawet gdy mecz nie układał się po myśli madrytczyków i gra wyraźnie się posypała, Arbeloa zaproponował kolejne roszady, ale dla Ceballosa zabrakło miejsca. Andaluzyjczyk pierwszy raz od dawna musiał przyjąć rolę anonimowego rezerwowego, z czym – jak wiadomo – nie jest mu po drodze.

Nieco światła na sprawę rzucają minione wydarzenia z udziałem Ceballosa. Od początku kariery przy Concha Espina nie potrafił wkraść się na stałe do głębokiej rotacji. Jedynie w minionym sezonie, pod wodzą Ancelottiego, znalazł chwilowo swoją rolę, stając się odpowiedzią na braki w środku pola. Kiedy jednak doznał bolesnej kontuzji tuż przed decydującymi spotkaniami w lutym, stracił rytm meczowy, a jego pozycję zajęli inni. Od tego czasu nie udało mu się wrócić na wyższy poziom.

Kilka miesięcy temu wydawało się, że Ceballos opuści Madryt i przeniesie się do Marsylii – tylko tamtejszy klub gotów był spełnić finansowe żądania Królewskich. Hiszpan wstrzymał jednak transfer, licząc na bardziej atrakcyjny kierunek w kolejnym oknie – wciąż marzy o powrocie do Betisu. Według doniesień, niemal każda przerwa transferowa to wysyp plotek i aktywność Ceballosa w mediach społecznościowych wokół swojego byłego klubu, ale tym razem sytuacja wydaje się poważniejsza.

Mimo iż kontrakt Ceballosa z Realem Madryt obowiązuje do czerwca 2027 roku, coraz więcej wskazuje, że już najbliższe lato będzie końcem jego przygody z białą koszulką. Nowy trener, który miał być szansą na świeży start, wręcz podkreślił, że obecnie nie widzi dla Ceballosa roli nawet w szerokiej rotacji. Sam zawodnik najwyraźniej utracił motywację, co przekłada się na brak zaangażowania na treningach i meczach – ostatni mecz pucharowy był tego dobitnym potwierdzeniem. W klubie narasta przekonanie, że czas hiszpańskiego pomocnika na Santiago Bernabeu dobiegł końca.

Źródło: Grada3.com

Wybrane dla Ciebie