Mourinho zaczyna rewolucję w Realu. Skreślił czterech piłkarzy
Powrót Mourinho na ławkę Realu Madryt wprowadza wyjątkowo gorącą atmosferę na Santiago Bernabeu. Nowy-stary trener nie czekał długo z decyzjami, które mogą zaskoczyć niejednego kibica. Według doniesień Mario Cortegany z The Athletic, aż czterech piłkarzy „Królewskich” usłyszało od Portugalczyka, że nie ma już dla nich miejsca w drużynie. Jedni gotowi są spakować walizki, inni próbują jeszcze walczyć o swoją przyszłość.
Powrót Jose Mourinho do Realu Madryt momentalnie wstrząsnął szatnią „Królewskich” i wywołał niemałe poruszenie wśród piłkarzy oraz kibiców. Po rozczarowującym sezonie działacze postawili na sprawdzonego trenera i – zgodnie z informacjami podanymi przez Mario Corteganę z The Athletic – Portugalczyk nie zamierza się patyczkować z kadrową rewolucją.
Oficjalny powrót „The Special One” na ławkę trenerską ogłoszono niedawno, a ledwie kilka dni później Real pochwalił się pierwszym transferem – do Madrytu dołączył Marc Cucurella. W kolejce już czekają kolejne wzmocnienia w osobach Denzela Dumfriesa i Ibrahimy Konate.
Z klubem wcześniej pożegnał się Dani Carvajal, ale to dopiero początek zmian. The Athletic ujawnia, że zarząd Realu – wspierany decyzjami Mourinho – postawił krzyżyk na czterech zawodnikach.
Bez szans na przyszłość pod wodzą Mourinho
Na liście tych, dla których nie widzi już miejsca w zespole, znaleźli się: Raul Asencio, Ferland Mendy, Fran Garcia oraz Dani Ceballos. Każdy przypadek wygląda nieco inaczej.
Dani Ceballos najchętniej już by się spakował, ale liczy, że nowy klub pozyska go bez konieczności płacenia odstępnego. Tymczasem Real, widząc wciąż jego wartość, woli przynajmniej coś na nim zarobić.
Znacznie większą determinacją do pozostania wykazuje się Asencio. Stoper podpisał niedawno umowę ważną aż do 2031 roku i zamierza jeszcze powalczyć o miejsce w składzie, wbrew planom trenera. Według doniesień "nie chce nawet słyszeć" o rozstaniu i woli wycisnąć maksimum z nowej szansy.
Garcia oraz Mendy raczej nie dostają już od Mourinho kredytu zaufania. Klub jasno daje do zrozumienia, że szuka im nowych pracodawców i żadnej rewolucji w tej sprawie już nie będzie.