Marc-Andre ter Stegen pożegnał się z kolegami
Cichy poranek w ośrodku Ciutat Esportiva przyniósł emocjonujące pożegnanie. Marc-Andre ter Stegen, kapitan FC Barcelony, wcześnie pojawił się w klubie, by osobiście powiedzieć 'do widzenia' nie tylko kolegom z zespołu, ale i wszystkim pracownikom Barcy. Niemiecki golkiper przygotowuje się do tymczasowego rozstania z klubem i przejścia na wypożyczenie do Girony.
Marc-Andre ter Stegen już pożegnał się z kolegami oraz pracownikami FC Barcelony. Jak donosi kataloński dziennik „Sport”, ten doświadczony bramkarz pojawił się w ośrodku Ciutat Esportiva znacznie wcześniej, niż wyjeżdżała reszta zespołu na mecz Ligi Mistrzów ze Slavią Praga. Wszystko po to, by w kameralnej atmosferze podziękować wszystkim osobom za wspólne lata – nie tylko piłkarzom, ale też kucharzom, lekarzom czy pracownikom sprzętowym.
Barcelona pozwoliła swojemu kapitanowi zostać w Katalonii, podczas gdy reszta ekipy udała się do Pragi. Główny powód? Dopinanie wszystkich formalności przed szybkim wypożyczeniem do Girony, gdzie ter Stegen będzie występować do końca rozgrywek.
Golkiper naciskał na zmianę klubu z powodu braku pewnego miejsca w składzie Blaugrany. Priorytetem Niemca są regularne występy, zwłaszcza że w perspektywie ma mundial. Ter Stegen ani myślał tracić rytmu meczowego w kluczowym roku kariery.
Osobiste motywy także odegrały dużą rolę przy wyborze Girony. Bramkarz chciał pozostać blisko Barcelony ze względu na rodzinę, a zaledwie kilkadziesiąt kilometrów dzielą oba miasta. Pozostanie w swoim otoczeniu i przyzwyczajeniach przekonało go, by przejść właśnie tam – przynajmniej na pięć najbliższych miesięcy.
Finanse również zostały już uzgodnione. Barcelona pokryje około 90% pensji swojego kapitana do końca sezonu, a Girona dorzuci resztę – całość mniejsza niż 1 milion euro. Przez najbliższe miesiące ter Stegen zamierza wykorzystać każdą minutę na boisku, nie zapominając, że jego rozstanie z Katalonią to tylko przerwa i już w lato ma wrócić do klubu.
Ruch ten to nie tylko zmiana otoczenia, ale i pierwszy prawdziwy przystanek na drodze wieloletniej kariery Niemca w barwach Barcelony.