Kylian Mbappe nie zagra na Santiago Bernabeu? Krytyka narasta
Kylian Mbappe, mimo statusu gwiazdy Realu Madryt, staje się coraz bardziej niechciany przez część kibiców „Królewskich”. Atmosfera wokół francuskiego napastnika zagęściła się po ostatnich zachowaniach, a jego powrót do gry na Santiago Bernabeu staje pod dużym znakiem zapytania. Klub wciąż nie zna daty powrotu Mbappe, który rozważa nawet zakończenie sezonu bez kolejnych występów przed własną publicznością.
Kylian Mbappe znowu znalazł się w centrum uwagi, ale tym razem powodem nie są jego popisy na boisku, a napięta relacja z kibicami Realu Madryt. Francuski napastnik, mimo znakomitej skuteczności w tym sezonie, przeżywa trudny okres związany z narastającą krytyką ze strony fanów gospodarzy na Santiago Bernabeu.
Sytuacja eksplodowała po serii zdarzeń medialnych. Kibice „Królewskich” zaczęli wyraźnie manifestować swoje niezadowolenie, a w sieci pojawiła się nawet petycja wzywająca klub do rozstania się z Mbappe. Ogień podsyciły też działania samego zawodnika – mowa o jego aktywności w mediach społecznościowych, gdy opublikował zdjęcie z meczu Realu, w którym drużyna Alvara Arbeloi przegrywała 0:2 w El Clasico.
Cała sytuacja zmusiła sztab Mbappe do wydania oświadczenia. Jak czytamy w The Athletic, „część krytyki opiera się na nadinterpretacji elementów związanych z okresem rekonwalescencji, który jest ściśle nadzorowany przez klub, i nie odzwierciedla rzeczywistego zaangażowania Kyliana i jego codziennej pracy na rzecz drużyny”. Oświadczenie miało wyciszyć emocje i pokazać drugą stronę całej sprawy. Fakt jednak pozostaje: wielu kibiców na Bernabeu nie odpuszcza zawodnikowi, a atmosfera wokół niego staje się coraz trudniejsza.
Portal The Athletic przekazał zaskakujące doniesienia, powołując się na otoczenie piłkarza. Okazuje się, że Mbappe rozważa możliwość unikania występów na Santiago Bernabeu w końcówce sezonu. Wszystko przez falę gwizdów i buczenia, z jaką spotkał się podczas ostatnich spotkań domowych. Sztab zawodnika analizuje sytuację na bieżąco, nie mogąc zagwarantować, kiedy napastnik znów pojawi się w składzie „Królewskich” przed własną publicznością.