Joan Garcia: życie w Barcelonie, praca z Flickiem i marzenie o Champions League – StolicaSportu.pl

Joan Garcia o Barcelonie, Flicku, Ter Stegenie i marzeniach o Lidze Mistrzów

Joan Garcia
fot. www.fcbarcelona.com
Domyślna grafika
Misza
30 stycznia 2026 09:34
4 minuty czytania

„To moja nowa rodzina, bardzo dobrze zostałem tu przyjęty” – tak właśnie Joan Garcia opisuje początki w FC Barcelonie. Młody bramkarz, niespełna kilka miesięcy po transferze z Espanyolu, już zdążył zapisać się w pamięci kibiców. W ekskluzywnej rozmowie zdradza, jak wygląda współpraca z Hansi Flickiem, czym zaskoczyła go skala klubu i dlaczego marzy o występach w Lidze Mistrzów oraz na mundialu. Nie brakuje też osobistych wątków związanych z Camp Nou oraz codzienną rywalizacją z takimi tuzami jak Marc-André ter Stegen czy Wojciech Szczęsny.

Joan Garcia spędził zaledwie siedem miesięcy w FC Barcelonie, a już zdążył podbić serca kibiców i rozbudzić oczekiwania na przyszłość. Golkiper, który trafił na Camp Nou z Espanyolu, zrobił błyskawiczne postępy i przyczynił się do zdobycia pierwszego trofeum sezonu – Superpucharu Hiszpanii.

Bramkarz został wyróżniony nagrodą Odkrycie Roku 2025 na gali Festa de l’Esport Català, a przed wydarzeniem udzielił obszernego wywiadu „Sportowi”, gdzie szczerze opowiedział o kulisach życia w Barcelonie. Zdradził, że już od pierwszych dni w szatni czuł się jak u siebie, co podkreślał: „Już wcześniej znałem kilku chłopaków z młodzieżowej reprezentacji, a w tej młodej drużynie łatwiej się zaaklimatyzować. Wszyscy powitali mnie bardzo serdecznie, nawet ci, których nie znałem. Jestem bardzo zadowolony”.

Szybka adaptacja nie była dziełem przypadku – Garcia podkreśla, że za postępami stoi ciężka praca i wiara we własne umiejętności. „To duża zmiana, szczególnie pod względem stylu gry, ale czuję się komfortowo i to najważniejsze. Dużo pracowałem nad grą nogami i z roku na rok mam coraz większą swobodę, zwłaszcza tu, gdzie bramkarz zostaje mocno włączony do budowania akcji”.

Wraz z Jose Ramonem de la Fuente oraz doświadczonymi kolegami – Marc-André ter Stegenem i Wojciechem Szczęsnym – Garcia skupia się na detalach, które mają zrobić różnicę w najważniejszych momentach. „Dela i Tek pomagają mi w ustawianiu się, czytaniu gry. Chłonę każdą wskazówkę, jaką mogę dostać”. Nie brakuje też wsparcia od Hansiego Flicka, który obdarzył go dużym zaufaniem: „To bardzo ważne, by odczuwać tę pewność ze strony trenera, zwłaszcza gdy jest się nowym w drużynie. Staram się zawsze oddawać wszystko na boisku i odwdzięczyć się za to kredyt zaufania”.

Na pytanie, które spotkania najlepiej wspomina, Garcia bez zawahania wskazuje finał Superpucharu przeciwko Realowi Madryt oraz powrót na stadion Espanyolu. „Te dwa mecze miały dla mnie wyjątkowe znaczenie – pierwszy tytuł i rywalizacja z Realem, a drugi to powrót na stare śmieci. Oba bardzo zapadły mi w pamięci”.

Codzienna współpraca z ter Stegenem i Szczęsnym wysoko stawia mu poprzeczkę, ale Garcia traktuje to jako ogromną przewagę. Przyznaje, że choć przez kontuzję w pierwszej części sezonu miał mało okazji trenować z Niemcem, teraz czerpie z każdej chwili spędzonej razem na boisku: „To kapitan, filar drużyny i wzór do naśladowania. Jestem bardzo dumny, że mogę z nim dzielić szatnię”.

Nie ukrywa, że skala Barcelony zaskoczyła go nawet po latach śledzenia klubu z zewnątrz. „Najbardziej zadziwił mnie wpływ Barcy nie tylko w Katalonii, ale w każdym mieście, każdym kraju. Jeździliśmy do Arabii Saudyjskiej, Japonii… i wszędzie czuć tę wyjątkową atmosferę wokół klubu, wszędzie ludzie żyją Barceloną”.

Największym sportowym marzeniem na przyszłość jest dla Garcii rzecz jasna triumf w Lidze Mistrzów UEFA. „Na poziomie klubowym Liga Mistrzów to największy cel każdego piłkarza i cieszę się, że mogę tu o to walczyć. Szczególna atmosfera tych meczów naprawdę zostaje w pamięci”.

Zapytany o doświadczenia z pierwszego wyjścia na murawę Spotify Camp Nou, nie kryje emocji: „Wszyscy bardzo czekaliśmy na ten moment. Chcemy jak największej frekwencji i krok po kroku budujemy atmosferę, na jaką zasługuje ten stadion”.

Nie brakuje również wątków reprezentacyjnych – Garcia jeszcze nie zadebiutował u selekcjonera Luisa de la Fuente, ale jasno wyznacza sobie cele: „Chcę mieć jak najlepszy rok, a jeśli trafię na mundial, wykorzystać każdą chwilę i walczyć o sukcesy. To byłoby spełnienie marzeń”.

Źródła: Barca Universal, SPORT

Wybrane dla Ciebie