Frenkie de Jong wybiera FC Barcelonę – Odrzucone oferty z Premier League – StolicaSportu.pl

Frenkie de Jong odrzuca oferty – „Czuję się doceniony i ważny w Barcelonie”

Frenkie de Jong
Domyślna grafika
Misza
11 listopada 2025 21:47
4 minuty czytania

„Były zapytania, ale nigdy nie byłem tym zainteresowany” – stwierdził Frenkie de Jong, komentując powody pozostania w FC Barcelonie mimo ofert z Premier League. Holenderski pomocnik niedawno przedłużył kontrakt z katalońskim klubem do 2029 roku i podkreśla, że czuje się doceniony oraz nadzwyczaj ważny w drużynie. Jednocześnie zdradza swoje sportowe ambicje, wskazując, że marzy o triumfie w Lidze Mistrzów i nie zamierza udowadniać swojej wartości poza Camp Nou.

Frenkie de Jong, kluczowy pomocnik FC Barcelony, wprost przyznał w rozmowie z mediami podczas zgrupowania reprezentacji Holandii, że zdecydowane odrzucił oferty z Premier League, decydując się na przedłużenie umowy z Barcą aż do 2029 roku.

Holender, który niedawno podpisał nowy kontrakt, otwarcie mówi o kulisach swojej decyzji. Jak sam podkreślił, „były zapytania ze strony innych klubów, ale nigdy nie byłem tym zainteresowany”. Dla de Jonga kluczowa pozostaje sportowa rywalizacja na najwyższym światowym poziomie, a kataloński zespół daje mu realną szansę walki o najważniejsze trofea.

„Futbol jest najważniejszy, a sądzę, że mamy drużynę zdolną walczyć o duże cele. Czuję się doceniony i ważny” – zdradził De Jong w rozmowie z lokalnymi mediami. Równie ważne okazało się dla niego życie prywatne. „Jako rodzina świetnie się tam czujemy, jesteśmy całkowicie zintegrowani z miastem”, dodał, odcinając spekulacje o ewentualnym transferze na Wyspy.

Holenderski rozgrywający otwarcie przyznał, że choć miał propozycje z angielskiej elity, nie widział potrzeby, by udowadniać swoją wartość gdzie indziej. „Muszę grać w Premier League, żeby pokazać, na co mnie stać?... Nie sądzę. Były oferty, ale jestem szczęśliwy w Barcelonie” – tłumaczył. „Premier League to obecnie najlepsza liga, bez dwóch zdań, tak jak La Liga była około dziesięć lat temu. Ale to nie znaczy, że musisz tam grać, żeby być wielkim piłkarzem. Moim dziecięcym marzeniem była właśnie Barcelona.”

De Jong nie ukrywa, że miniony sezon był dla niego najlepszy od przyjścia do Barcy. Zespół sięgnął po komplet krajowych trofeów pod wodzą Hansa Flicka, wygrywając La Liga, Puchar Króla oraz Superpuchar Hiszpanii. Jednocześnie pomocnik zaznaczył, że podpisał nową umowę w momencie, który uważał za optymalny dla swojej kariery – „Dowiedziałem się, jak wracam do formy po kontuzji kostki z początku roku. Z piłkarskiego punktu widzenia nie jest mądre przedłużać kontraktu podczas spadku formy. Lepiej robić to, gdy prezentujesz się dobrze. Ale chęć pozostania była zawsze” – podsumował.

Poza murawą pomocnik jasno podkreśla, że od początku zakładał długą przygodę w Katalonii. „Podpisując pierwszy kontrakt, liczyłem, że zagram tu dziesięć, dwanaście lat. Teraz wydaje się, że jest to możliwe.” Ambicje nie kończą się na sukcesach krajowych – de Jong marzy o triumfie w Lidze Mistrzów: „Jeśli grasz dla Barcelony przez sześć czy dziesięć lat, musisz przynajmniej raz wygrać Champions League, więc mam jeszcze coś do zrobienia.”

Decyzję o kontynuacji kariery w katalońskich barwach utwierdziło także zaufanie do projektu sportowego klubu. „Przyszłość Barcelony wygląda jasno: obecny skład oraz młodzież pozwalają realnie marzyć o sukcesach. Przedłużenie kontraktu miało sens. Jestem tu szczęśliwy.”

Niestety, De Jong nie wystąpi w najbliższym spotkaniu z Athletic Club – w ostatnim meczu przed przerwą na kadrę, przeciwko Celcie Vigo, został bowiem wyrzucony z boiska. „Oczywiście, jestem zły, że mnie zabraknie, ale cóż…”, przyznał, niedokończając myśli. Pocieszenie znalazł w słowach szkoleniowca, który nie krył żalu, że zabraknie kluczowego gracza w kolejnej kolejce. „W każdym razie czuję się ważny – i to dla mnie dodatkowe potwierdzenie” – dodał de Jong.

„Czy muszę grać w Premier League, żeby pokazać, na co mnie stać?... Nie sądzę. Były oferty, ale jestem szczęśliwy w Barcelonie.”
Frenkie de Jong dla Mundo Deportivo [tłum. – red.]

Na marginesie pojawił się jeszcze temat możliwego rozegrania meczu Villarreal – Barcelona w Miami, któremu piłkarz był przeciwny, a pomysł ostatecznie upadł. Jak stwierdził, „Nie wiem, czyja to była decyzja, ale w każdym razie dobrze, że nie musimy dodatkowo podróżować.”

Źródła: Mundo Deportivo, Barca Universal

Wybrane dla Ciebie