Fortuna za apartament Hansiego Flicka w Barcelonie
Szokujące kwoty trafiają co miesiąc na konto właściciela apartamentu Hansiego Flicka w Barcelonie. Nowy trener „Dumy Katalonii” za luksusową nieruchomość z basenem i ogrodem płaci aż 39 tys. euro miesięcznie. Porozumienie z klubem przewiduje, że FC Barcelona partycypuje w tej sumie. To tylko podgrzewa dyskusję wokół przyszłości niemieckiego szkoleniowca w Hiszpanii i potwierdza, że jego obecność przy Camp Nou nie jest krótkotrwałym epizodem.
Hansi Flick na dobre zadomowił się w katalońskiej stolicy. Niemiecki trener, który w FC Barcelonie pojawił się niedawno, szybko docenił uroki miasta – i to w zupełnie dosłownym znaczeniu. Jak donosi "El Periodico", zaledwie kilka tygodni po objęciu sterów przeniósł się ze swoją żoną do znanej dzielnicy w pobliżu Turo Parku. Nie zatrzymał się jednak na skromnym M-4 z widokiem na fontannę – wręcz przeciwnie.
Nowa rezydencja Flicka to prawdziwe królestwo – apartament o powierzchni 300 metrów kwadratowych z basenem i własnym ogrodem. Wszystko na parterze, bezpośrednio przy reprezentacyjnych ulicach, gdzie swoją przystań urządziła niejedna gwiazda La Ligi. Taki luksus musi kosztować – i faktycznie kosztuje.
Hiszpańskie media precyzują, że miesięczny czynsz pochłania aż 39 tys. euro, co przy obecnych kursach oznacza ponad 166 tys. zł. Kwota, która w świecie trenerskim zwraca uwagę nawet największych tuzów. W dodatku dowiadujemy się, że część tej sumy pokrywa sam klub – FC Barcelona zdecydowała o wsparciu nowego szkoleniowca przy wyborze lokum na najwyższym poziomie.
Kataloński klub od początku liczy, że Niemiec stworzy w mieście nie tylko bazę treningową, ale i prawdziwy drugi dom. Jak wyciąga "El Periodico", taki gest można odczytywać jako sygnał, że relacja na linii Flick–Barcelona ma szansę potrwać dłużej niż jeden sezon. Zresztą plotki wokół przedłużenia kontraktu szkoleniowca nie milkną, a przeprowadzka do większego mieszkania dość jasno sugeruje futbolowe plany na dłużej niż do końca przyszłego rozgrywek.