El Clasico: Barcelona bez Flicka, Real Xabiego Alonso pod presją
Kolejny Klasyk nosi w sobie ciężar całej jesieni: Real pragnie zmazać cztery ostatnie porażki, Barcelona jedzie na Bernabeu bez Hansa Flicka i kilku ważnych ogniw. 18-letni Lamine Yamal przyciąga kamery i – co ważniejsze – obrońców, a Kylian Mbappe jest w formie, która każe defensywie Barcy trzymać rękę na pulsie. Stawką jest fotel lidera La Ligi, emocje – gwarantowane. Pierwszy gwizdek o 16:15.
Ten Klasyk aż iskrzy od kontekstów. Real Madryt szuka rewanżu za cztery ostatnie porażki z Barceloną, a FC Barcelona wchodzi na Bernabeu bez zawieszonego Hansa Flicka. Na papierze gospodarze mają argumenty – to w końcu drużyna, która w tym sezonie wygrała 11 z 12 meczów – ale papier nie gra. Grają ludzie i nerwy, a tych dziś nie zabraknie. Pierwszy gwizdek o 16:15.
Barcelonie przyda się chłodna głowa, bo defensywa bywała w ostatnich tygodniach podatna na ciosy. Po drugiej stronie stoi Kylian Mbappe, który karze choćby krótki brak koncentracji. Jeśli jednak atak Blaugrany znów złapie rytm – jak w rozjechanym Olympiakosie 6:1 – goście mają z czego uderzyć. 18-letni Lamine Yamal zrobił sporo szumu poza boiskiem, ale teraz, akurat, liczy się wyłącznie to, co na murawie.
Ławka Barcelony będzie dziś inna niż zwykle. Za Flicka odpowiada jego asystent Marcus Sorg, a sam szkoleniowiec musi obejść się smakiem – kara jednego meczu to efekt ostatniej czerwonej kartki. Jak podaje Sport.es, klub złożył odwołanie, lecz szanse na cofnięcie sankcji oceniano jako niewielkie. Z kolei FCBarca.com informuje, że do kadry wraca Jules Kounde, ale zabraknie Raphinhi i Andreasa Christensena.
Po stronie Realu debiutancki Klasyk prowadzi Xabi Alonso. W madryckiej pamięci wciąż siedzi nieudana seria z poprzedniego sezonu – cztery porażki, momentami bezradność i w sumie 16 straconych bramek w czterech meczach. Dziś to test dojrzałości: pierwsza szansa na duży skalp pod wodzą Baska i okazja, by potwierdzić, że potknięcie z Atletico (2:5) było epizodem, a nie trendem.
Wieści kadrowe w Madrycie są nieco pogodniejsze. Do treningów wrócili prawi obrońcy, a Ferland Mendy już zameldował się w kadrze na Juventus – po 179 dniach przerwy. Real zapowiadał też powrót kilku rekonwalescentów do meczowej listy. Jednocześnie, jak donosi Sport.es, w Barcelonie pojawiła się iskra nadziei dotycząca zdrowia Ferana Torresa, który wrócił do zajęć, ale status Raphinhi wciąż pozostawał wątpliwy – w kadrze Blaugrany według FCBarca.com Brazylijczyka nie ma.
Stawka? Konkret. Real prowadzi w tabeli La Ligi o dwa punkty. Zwycięstwo Barcelony na Bernabeu oznacza zmianę lidera. Porażka – powiększa dystans do rozmiaru, którego nie da się skasować w jedną kolejkę. Taki mecz kręci się na detalu: asekuracji przy półprzestrzeni, presji po stracie, stałych fragmentach. A że akurat Klasyki lubią wymykać się logice, nie zdziwi, jeśli bohaterem zostanie ktoś spoza pierwszego planu.
Formą z ostatnich tygodni da się zbudować pewien obraz. Real ograł Juventus 1:0 i zdemolował Kairat 5:0, ale dostał też mocną lekcję od Atletico. Barcelona rozstrzelała Olympiakos – hat-trick Fermina Lopeza i dublet Marcusa Rashforda – lecz wcześniej sparzyła się w Sevilli 1:4. W dwumeczu wiosną to jednak Blaugrana miała więcej odpowiedzi: 4:3 i 3:2 na swoją korzyść.
Na indywidualnych starciach ten Klasyk będzie wisiał. Yamal kontra lewa flanka Królewskich – ciekawy sprawdzian dla Alvaro Carrerasa. Pedri znów bierze na siebie grę w środku pola i, mówiąc wprost, chce pokazać madridistas, ile znaczy kontrola tempa. Po drugiej stronie Jude Bellingham i Mbappe potrafią wbić gwóźdź wtedy, gdy wydaje się, że sytuacja jest pod kontrolą.
Sędzią głównym będzie Cesar Soto Grado, a za VAR odpowie Javier Iglesias Villanueva. To również istotny element układanki – przy takiej intensywności każdy gwizdek może zmienić dynamikę. I faktycznie, bywało to już kluczem w poprzednich rozdziałach tej rywalizacji.
- Barcelona strzeliła więcej goli głową w La Lidze (5) niż Real (1), jednocześnie nie tracąc żadnego w ten sposób. Los Blancos dali się tak zaskoczyć 4 razy.
- Może dojść do pierwszego w historii Klasyków spotkania dwóch Anglików grających po obu stronach – Marcus Rashford kontra Jude Bellingham.
- Wojciech Szczesny wciąż czeka na pierwsze czyste konto w El Clasico.
- Średni dystans pokonywany w meczu: Real 95 km, Barcelona 104 km.
Reszta to już boisko. Real musi udowodnić, że jest obecnie najlepszy. Barcelona, że potrafi mężnie stanąć naprzeciw problemom kadrowym i narzucić swój rytm. A wszystko zweryfikuje boisko!