Dieta Ousmane Dembele z czasów Barcelony: „Hamburgery i pizza? Tego nie odstawiam”
Ousmane Dembele nieraz zaskakiwał temperamentem na boisku, ale jeszcze bardziej szokująca okazuje się jego historia żywieniowa z czasów gry w FC Barcelona. Jak sam przyznał, nawet zajęcia z dietetykiem i prywatny kucharz nie powstrzymywały go przed chwilami słabości – szczególnie do hamburgerów i pizzy po meczach. Dopiero seria kontuzji uświadomiła mu, że zmiana podejścia to nie tylko widzimisię trenerów, ale absolutna konieczność, by grać na najwyższym poziomie.
Ousmane Dembele nie raz dawał się we znaki swoją przebojowością, ale historia jego diety z czasów gry w FC Barcelona potrafi wprawić w osłupienie nawet najwierniejszych kibiców. Francuz, który do stolicy Katalonii trafił w młodym wieku, sam przyznaje, że niełatwo było mu się odnaleźć – zwłaszcza jeśli chodzi o profesjonalne podejście do odżywiania.
Jego bilans w Barcelonie to aż 185 rozegranych spotkań, 40 strzelonych goli i 41 asyst. Przez chwilę wydawał się sercem akcji zespołu, jednak liczne urazy utrudniały mu rozwinięcie pełni potencjału. Wspomina, że „przyszedłem do Barcelony mając za sobą zaledwie półtora roku zawodowej gry, omijałem siłownię, od razu leciałem na boisko z energią i odrobiną talentu. Po jednej, drugiej, trzeciej, czwartej kontuzji człowiek pojmuje, że ciało trzeba pielęgnować, a piłka na tym poziomie to nie tylko talent. Zrozumiałem, że trzeba pracować nad sobą, wzmocnić się, dobrze jeść i porządnie spać. To wszystko do mnie dotarło” – tak relacjonował zmianę podejścia w wywiadach.
Nie brakowało u niego jednak drobnych grzeszków. Mimo pomocy prywatnego kucharza i dietetyka, Dembélé miał szczególnie jedną słabość – po meczach nie odmawiał sobie hamburgerów i pizzy. „Wszyscy po spotkaniach sięgają po hamburgera czy pizzę. Ja nie jem za wiele czekolady, więc się nie przejmuję. Ale hamburgery i pizza po meczach – to się nie zmieni”, zdradził szczerze.
„Gdy zakończę karierę... czego nie chcę już jeść? Co do hamburgerów i pizzy, takie rzeczy pojawiają się po meczach. Może nie zawsze, ale przeważnie. Poza tym nie jem dużo czekolady, więc nie ma problemu. Nadal więc zdarza mi się zjeść hamburgera czy pizzę po meczu i nie zamierzam z tego rezygnować.”
Słowa atakującego pokrywały się z obrazkami, które pojawiły się w sieci – na jednym z nagrań widać było, jak podczas odprawy reprezentacji Francji, kiedy trener Didier Deschamps tłumaczył założenia taktyczne, Dembélé... po prostu zajada pizzę.
Z czasem coś jednak u niego pękło. Około 2019 roku Ousmane podjął radykalną decyzję i sięgnął po wsparcie szefa kuchni – Anthony’ego Audebauda. Ultra przetworzone jedzenie oraz fast foody musiały odejść w odstawkę. Dieta Dembélé opierała się już wtedy na świeżych, lokalnych produktach: chudym mięsie, warzywach, złożonych węglowodanach i owocach jagodowych, co miało przyspieszyć regenerację mięśni i pomóc unikać urazów.
Choć żartuje z miłości do hamburgerów, nawet on przyznaje, że balans pomiędzy przyjemnościami a profesjonalizmem decyduje na szczycie o wynikach.