Barcelona zmęczona fetowaniem mistrzostwa przegrywa z Alaves
Sytuacja w La Lidze zmienia się błyskawicznie – FC Barcelona przegrała na wyjeździe z Deportivo Alaves po słabym występie. W podstawowym składzie Blaugrany znalazł się Robert Lewandowski, jednak napastnik nie zagroził bramce rywali nawet jednym uderzeniem. Wojciech Szczęsny niespodziewanie stanął w bramce Barcelony i musiał uznać wyższość gospodarzy już w pierwszej połowie. Dzięki wygranej zespół z Alaves wydostał się ze strefy spadkowej, a Barcelona straciła szansę na magiczną barierę 100 punktów.
FC Barcelona już od niedzieli mogła świętować kolejną obronę tytułu, ale na boisku Deportivo Alaves spotkała ją niemiła niespodzianka. Blaugrana, która miała ambicje zakończyć sezon z kompletem wygranych, właśnie straciła szansę, by dogonić dorobek 100 punktów w La Lidze. Gospodarze tymczasem grali o dużo – utrzymanie w elicie i każdy punkt stanowił dla nich ratunek.
Trener Hansi Flick postawił na rotację składem, pozwalając odpocząć czołowym postaciom. W wyjściowej jedenastce pojawił się Robert Lewandowski, ostatnio głównie rezerwowy, a sensacją był występ Wojciecha Szczęsnego w bramce Barcelony. To właśnie Szczęsny miał pierwsze okazje do interwencji, choć to Barcelonie niewiele brakowało, by już w 8. minucie Marcus Rashford otworzył wynik – strzał Anglika był jednak niecelny.
Ataki gości szybko przygasły i to piłkarze Deportivo Alaves zaczęli przejmować inicjatywę. W 21. minucie Abde Rebbach przymierzył z dystansu, lecz futbolówka po jego groźnym strzale minęła tylko słupek bramki Barcelony. Gospodarze konsekwentnie dążyli do zdobycia przewagi i tuż przed przerwą cel osiągnęli – po rzucie rożnym piłka trafiła do Antonio Blanco, ten precyzyjnie zagrał na szósty metr, gdzie czekał Ibrahim Diabate. Napastnik Deportivo nie zmarnował okazji i w doliczonym czasie pierwszej połowy wpakował piłkę do siatki, nie dając szans Szczęsnemu.
W drugiej połowie mistrzowie Hiszpanii wciąż grali z wyraźnym brakiem energii. Swojego chciał ponownie spróbować Diabate, tym razem głową z siedmiu metrów, lecz Szczęsny popisał się skuteczną interwencją. Zmiany, które wprowadzał Flick, niewiele ożywiły ofensywę gości.
Liczba konkretnych sytuacji Barcelony rosła dopiero w końcowej fazie meczu, lecz gospodarze pilnowali wyniku. Strzały Daniego Olmo nie przynosiły efektu, a najbliżej wyrównania Katalończycy byli w 74. minucie, gdy Jon Guridi przetestował czujność Szczęsnego – piłka otarła się o słupek i wyszła na aut bramkowy. Lewandowski przez całe spotkanie właściwie nie istniał – napastnik Barcy nie oddał na bramkę gospodarzy choćby jednego strzału.
Ostatecznie trzy punkty zostały w Kraju Basków. Deportivo, wygrywając minimalnie, opuszcza na razie strefę spadkową. Barcelona zaś traci już matematyczną szansę na spełnienie celu w postaci 100 punktów, mogąc ich zdobyć maksymalnie 97.
Deportivo Alaves - FC Barcelona 1:0 (1:0)
1:0 Ibrahim Diabate 45+1