Lewandowski znów na boisku. FC Barcelona pokonuje Elche 3:1 – StolicaSportu.pl

Barcelona ograła Elche. Gol Yamala, powrót Lewandowskiego

Lamine Yamal
fot. Biso (Wikimedia CC 4.0)
Domyślna grafika
Maciek
2 listopada 2025 20:40
3 minuty czytania

FC Barcelona po bolesnej porażce z Realem Madryt musiała błyskawicznie pozbierać się na starcie z beniaminkiem. Już od pierwszego gwizdka Blaugrana szybko ułożyła sobie mecz, ale Elche nie zamierzało się poddać bez walki. Do tego Robert Lewandowski wrócił na boisko po przerwie spowodowanej kontuzją, a na trybunach pojawiło się sporo emocji przy niemal każdej akcji.

FC Barcelona, zdaniem wielu ekspertów oszołomiona ostatnią przegraną z Realem, musiała pokazać pazur już w starciu z solidnym beniaminkiem z Elche. Krótko przed pierwszym gwizdkiem okazało się, że Robert Lewandowski wraca do kadry po urazie, co od razu stało się przedmiotem dyskusji na hiszpańskich i polskich forach kibiców.

Pierwsze minuty były prawdziwym pokazem skuteczności gospodarzy. Najpierw Lamine Yamal wykorzystał precyzyjną piłkę od Alexa Balde i w sytuacji sam na sam wbił piłkę tuż przy słupku. Chwilę później Ferran Torres bezwzględnie wykorzystał dogranie od Fermina Lopeza. Gdy na tablicy pojawiło się już 2:0, można było odnieść wrażenie, że Barcelona rozkręca się na dobre i zaraz wypracuje sobie komfortową przewagę.

Mimo pewnej przewagi, do szatni z optymizmem mogli zejść piłkarze Elche. Bo już w 42. minucie, po dynamicznym rajdzie przez pół boiska, Rafa Mir zdołał pokonać Wojciecha Szczęsnego mocnym, precyzyjnym uderzeniem z pola karnego.

Po zmianie stron sytuacja zrobiła się dość nerwowa. Barcelona chciała zamknąć mecz kolejną bramką, ale to Elche było bliskie wyrównania. Sam Mir w 55. minucie obił poprzeczkę, a później jeszcze jeden jego strzał zatrzymał się na słupku. Naprawdę niewiele brakowało, by przewaga gospodarzy stopniała do zera.

Ostatecznie to Marcus Rashford zapewnił drużynie spokój. Potężny strzał Anglika z ostrego kąta w 61. minucie odbił się od poprzeczki i wylądował w bramce Elche. Tym razem goście musieli zacząć mocniej ryzykować, choć nie przyniosło im to kontaktowego gola.

W 73. minucie kibice na stadionie ucieszyli się podwójnie – właśnie wtedy na boisku pojawił się Robert Lewandowski, wracający po przerwie spowodowanej urazem. Jednak to nie jego nazwisko wybrzmiało w końcówce, bo decydującej sytuacji w 78. minucie nie wykorzystał Yamal, przenosząc piłkę wysoko nad poprzeczką.

Elche walczyło do końca, a John Donald dosłownie otarł się o bramkę strzałem „szczupakiem” – piłka minimalnie minęła słupek. Ostatecznie FC Barcelona zgarnęła pełną pulę, znów wskoczyła na 2. miejsce w tabeli i wciąż goni Real Madryt, obecnie tracąc pięć punktów do lidera.

FC Barcelona – Elche CF 3:1 (2:1)
1:0 – Lamine Yamal 9'
2:0 – Ferran Torres 12'
2:1 – Rafa Mir 42'
3:1 – Marcus Rashford 61'

Składy:

FC Barcelona: Wojciech Szczęsny – Alex Balde (73' Gerard Martin), Ronald Araujo, Eric Garcia, Jules Kounde – Frenkie de Jong, Marc Casado – Lamine Yamal (88' Roony Bardghji), Fermin Lopez (66' Dani Olmo), Marcus Rashford (73' Robert Lewandowski) – Ferran Torres (88' Dro Fernandez).

Elche CF: Inaki Pena – Alvaro Nunez, David Affengruber, Pedro Bigas (70' Hector Fort), Adria Pedrosa (82' John Donald) – Marc Aguado – German Valera (70' Yago Santiago), Martim Neto (46' Rodrigo Mendoza), Aleix Febas, Rafa Mir – Andre Silva (74' Alvaro Rodriguez).

Żółta kartka: Neto (Elche).

Sędzia: Miguel Sesma.

Źródło: Sportowefakty

Wybrane dla Ciebie