Arda Guler pod presją w Realu Madryt. Klub szykuje zmiany
Arda Guler znów znalazł się w centrum zainteresowania w Realu Madryt. Turecki pomocnik nie miał łatwego sezonu – miewał momenty błysku, ale jego pozycja w zespole znacznie się zachwiała. W obliczu nadchodzących zmian kadrowych i możliwego transferu nowego rozgrywającego, przyszłość Gulera przy Estadio Santiago Bernabeu stoi dziś pod znakiem zapytania.
Arda Guler po sezonie pełnym wzlotów i upadków znów musi udowadniać swoją przydatność w Realu Madryt. Zawodnik z Turcji z jednej strony pokazał kibicom, że potrafi błysnąć na boisku, z drugiej – brak stabilnej formy wprowadził niemałą niepewność co do jego pozycji w drużynie.
Takie wahania są odczuwalne zwłaszcza teraz, gdy w zespole szykuje się większa konkurencja. Powrót Endricka oraz awans Nico Paza sprawiają, że układ sił, szczególnie w środku pola, staje się coraz bardziej napięty. Hiszpańskie media nie ukrywają: przyszłość Gulera w Madrycie jest daleka od przesądzonej.
Jak donosi Defensa Central, młody pomocnik właśnie wkracza w decydujący okres swojej kariery na Estadio Santiago Bernabeu. Klub planuje kolejne transfery i bardzo możliwe, że już wkrótce pojawi się nowy rozgrywający – taki, który poprowadzi grę nawet w najbardziej wymagających momentach. Taka decyzja niemal na pewno odbierze Gulerowi miejsce w wyjściowym składzie.
Sytuację Turka dodatkowo komplikuje gęstniejąca rywalizacja w środku pola. Jude Bellingham, Fede Valverde i Aurelien Tchouameni to nazwiska, które mają niemal pewne miejsce u Carlo Ancelottiego, a Vinicius Junior i Kylian Mbappe są poza zasięgiem dla konkurentów jeśli chodzi o ofensywę. Zostaje więc tylko jedno wolne miejsce – i nie jest już oczywiste, że powalczy o nie właśnie Guler.
Real Madryt nie zwleka – już teraz aktywnie rozgląda się za wzmocnieniami, które mają ustawić drużynę na zupełnie nowy poziom. Nawet jeśli Guler błyszczy w końcówce obecnych rozgrywek, media sugerują, że może okazać się to niewystarczające, by na stałe zakotwiczyć w podstawowym składzie.
W podobnym położeniu jak Turek znalazł się też Thiago Pitarch. Wychowanek madryckiej akademii kilka razy dał dobry sygnał, kiedy tylko dostał szansę, jednak po powrocie Bellinghama do zdrowia jego rola może pozostać mocno ograniczona.