Andreas Christensen otwarcie o przyszłości w FC Barcelona. Duńczyk nie zamierza odchodzić
Andreas Christensen wprost zadeklarował, że chce kontynuować karierę w FC Barcelona. Duński obrońca, choć ostatnie dwa sezony miał pełne problemów zdrowotnych, wciąż jest ważnym punktem planów nowego trenera Hansiego Flicka. Klub rozmawia z piłkarzem o przedłużeniu kontraktu, a sam Christensen podkreślił, że nie widzi siebie w innym miejscu. Po kontuzjach, które wykluczyły go z większej części sezonu, Duńczyk zapowiada walkę o powrót do optymalnej formy. Dobre relacje z selekcjonerem kadry, Brianem Riemerem, mają mu w tym pomóc. Wszystko wskazuje na to, że defensor zostanie w Blaugranie.
Andreas Christensen od dłuższego czasu był łączony z odejściem z FC Barcelona, ale teraz wszystko wskazuje na to, że Duńczyk nigdzie się nie wybiera. W rozmowie z mediami potwierdził wprost: „Wszyscy wiedzą, czego chcę i gdzie mam głowę, więc liczę, że wszystko niedługo się ułoży”. Tymi słowami zakończył spekulacje, które ciągnęły się przez ostatnie tygodnie.
Rozmowy na linii zawodnik – klub już trwają i jak podaje 'BT', dyrektor sportowy Deco nie zamierza pozwolić Christensenowi odejść. Defensorowi umowa wygasa dopiero 30 czerwca przyszłego roku, ale Blaugrana chce ją przedłużyć i nowy trener Hansi Flick nie widzi przeszkód, by Duńczyk został w kadrze.
Ostatni sezon upłynął Christensenowi głównie pod znakiem urazów. Zdołał wrócić na boisko w ostatniej kolejce La Liga przeciwko Valencii, choć zdążył rozegrać ledwie pół godziny. Mimo wszystko nie pojedzie na Mistrzostwa Świata w Stanach, Meksyku i Kanadzie – Dania nie zdołała się zakwalifikować. Pozostają mu zatem mecze towarzyskie, a środowy występ przeciwko DR Konga w drużynie narodowej pozwolił mu rozegrać 57 minut. Bardzo możliwe, że w kolejnym spotkaniu z Ukrainą będzie miał kolejną okazję na powrót do rytmu meczowego.
Podczas konferencji prasowej przed spotkaniem Christensen mówił szczerze. Wyznał, że „było to pięć długich miesięcy, ale teraz czuję się wreszcie dobrze. Te mecze międzynarodowe rzeczywiście mogą mi pomóc lepiej wejść w letni okres przygotowawczy”. Bronił się też przed zarzutami o słabą odporność na urazy, tłumacząc, że ostatni uraz był jedynie niefortunnym wypadkiem na murawie. Sam stwierdził: „Chciałem grać znacznie więcej, ale nie miałem nad tym kontroli”.