Kolejne kłopoty Mychajło Mudryka. Pozew na ponad sześć milionów euro
Ledwie opadł kurz po zawieszeniu za doping, a Mychajło Mudryk znów znalazł się w centrum finansowej burzy. Londyński sąd zdecydował się zamrozić na jego kontach 2,5 miliona euro – wszystko przez pozew cypryjskiej firmy, która domaga się od Ukraińca zawrotnej kwoty ponad sześciu milionów euro za łamanie umowy wizerunkowej. Takie ograniczenia finansowe potęgują kłopoty byłego skrzydłowego Chelsea.
Mychajło Mudryk nie może złapać oddechu po serii nieprzyjemnych wydarzeń. Po wyrzuceniu ze składu Chelsea w grudniu 2024 roku, gdy w jego organizmie wykryto meldonium, znów musi tłumaczyć się przed sądem. Angielska federacja nie miała litości – zawieszenie na cztery lata okazało się największą możliwą karą, mimo że 25-latek zarzekał się o swojej niewinności, twierdząc, iż 'przyjął niedozwoloną substancję nieświadomie'.
Jednak sprawa sportowa to tylko wierzchołek problemów Ukraińca. Jak ujawniła La Gazzetta dello Sport, ostatnio Mudryk przegrał też głośny proces sądowy, tracąc 1,3 miliona euro. To jednak nic przy tym, co czeka go teraz. Londyński sąd zdecydował o zamrożeniu 2,5 miliona euro na jego rachunkach bankowych – efekt pozwu o prawa do wizerunku, którego wartość szacuje się na ponad sześć milionów euro.
Według włoskiej gazety, to jedna z cypryjskich firm upomniała się o swoje udziały. Przedsiębiorstwo to posiada 30 procent praw komercyjnych Mudryka i zarzuca mu złamanie umowy podpisanej w 2023 roku. Właśnie stąd pojawiło się żądanie wypłaty ponad sześciu milionów euro, a sąd w ramach zabezpieczenia nałożył na piłkarza dość ostre ograniczenia – podczas trwającego postępowania nie może on wydawać więcej niż pięć tysięcy funtów tygodniowo.