Wypożyczono go z Legii do drugiej ligi. Nie daje rady
Marcel Mendes-Dudziński, sprowadzony zimą do Legii Warszawa z Benfiki, na wypożyczeniu w Świcie Szczecin nie doczekał się debiutu na poziomie II ligi. Zdaniem Bartłomieja Czetowicza z zespołem wiąże się poważny problem aklimatyzacyjny. Bramkarz przegrywa walkę o miejsce w składzie z Oskarem Klonem, który imponuje postawą na boisku. Zapadła więc decyzja o kontynuowaniu gry Klona, choć początkowe oczekiwania względem Mendes-Dudzińskiego były znacznie większe. Latem młody golkiper wraca do Warszawy, gdzie czeka go niewiadoma co do dalszych losów.
Marcel Mendes-Dudziński znalazł się w trudnej sytuacji po wypożyczeniu z Legii Warszawa do Świtu Szczecin. Mimo upływu czasu, wciąż nie zadebiutował w drugoligowym zespole. Bardziej przekonujący w bramce okazał się Oskar Klon, który wygrywa rywalizację dzięki lepszej dyspozycji.
Mendes-Dudziński pochodzi ze Szczecina i zaczynał karierę w barwach Pogoni, lecz dalszy rozwój kontynuował w Benfice. Jego transfer do Legii przed rozpoczęciem 2024 roku był odbierany jako dobrze przemyślany, dający perspektywy na przyszłość.
Oczekiwano, że regularne występy w Świcie pozwolą mu w końcu wejść na wyższy poziom i zbierać doświadczenie. Jednak konkurencja okazała się silniejsza, a miejsce między słupkami zajął Klon. Klubowy sztab ocenił, że w obecnej formie Mendes-Dudziński odstaje od rywala, a dla całego zespołu kluczowe jest zaufanie do tych, którzy gwarantują stabilność defensywy.
– Marcel Mendes-Dudziński nie zadebiutował do tej pory w Świcie Szczecin, ponieważ zdaniem sztabu szkoleniowego prezentuje gorszą dyspozycję niż występujący w pierwszej jedenastce Oskar Klon. Na pierwszy rzut oka to zaskakująca decyzja. Kiedy jednak przyjrzymy się bliżej, to należy docenić zaangażowanie Oskara oraz jego formę. Kilka razy udało mu się zachować czyste konto, co patrząc na dyspozycję Świtu w defensywie, trzeba uznać za sukces. Zarówno Oskar, jak i Marcel są młodzieżowcami. Wpisują się więc w strategię zespołu.
Ponadto, Dudziński zmaga się z trudnościami adaptacyjnymi w nowym środowisku. Jak zaznaczył Czetowicz, golkiper "ma problem z aklimatyzacją na Skolwinie" i według lokalnych obserwatorów, trudno mu odnaleźć się w obecnej rzeczywistości. Start miał jednak taki sam jak jego konkurent – dostał czystą kartę, a mimo to nie wykorzystał szansy.
Dla Mendes-Dudzińskiego najbliższe lato może stać się kluczowe, ponieważ wtedy wróci na Łazienkowską. Władze Legii będą musiały określić jego przyszłość, biorąc pod uwagę obecne problemy z wejściem do poważniejszej piłki seniorskiej.