Pięć lat zawieszenia za ustawianie meczów – głośny wyrok Komisji Dyscyplinarnej – StolicaSportu.pl

Pięć lat dyskwalifikacji dla polskiego piłkarza za zakłady bukmacherskie

Piłka Ekstraklasa 2025
fot. Jan Szurek
Domyślna grafika
Eryk
11 marca 2026 18:57
3 minuty czytania

Nietypowe zachowanie golkipera na boisku podczas jednego z ligowych spotkań zwróciło uwagę nie tylko fanów, ale także bukmacherów. Śledztwo Komisji Dyscyplinarnej doprowadziło do bezprecedensowej decyzji: bramkarz Sokoła Kleczew został zawieszony na pięć lat. To pierwsza taka kara w historii tej ligi, a cała sprawa wydobyła na światło dzienne poważny problem nałogowego hazardu wśród polskich piłkarzy.

Rozpoczęło się od jednej wątpliwej interwencji, która nie umknęła obserwatorom bukmacherskim. Zaskakujące decyzje i błędy bramkarza zbiegły się z podejrzaną aktywnością na azjatyckich giełdach zakładów. Analiza raportu Sportradaru utwierdziła Komisję Dyscyplinarną w podejrzeniach i otworzyła ścieżkę do nałożenia radykalnej kary.

Bramkarz Sokoła Kleczew nie był osamotniony – podobnych zarzutów doczekało się kilku innych piłkarzy. Cała sprawa zaczęła się rozrastać do rozmiarów poważnej afery hazardowej w niższych ligach. Główny zainteresowany ostatecznie usłyszał decyzję: pięć lat zakazu uprawiania piłki nożnej.

Piłkarz nie wypierał się obstawiania. W rozmowie z Maksymilianem Dyśko przyznał: „Nie mam nic przeciwko, żeby nawet zawodnik, piłkarz sobie zagrał jakiś zakład – na przykład na Real Madryt albo Manchester City, bo przecież jaki mamy wpływ na to” – podsumował bramkarz Sokoła Kleczew. Jednocześnie zapewniał, że nigdy nie obstawił spotkania z własnym udziałem. Jednak zgodnie z regulaminem, żaden piłkarz nie może zawierać zakładów na futbol, niezależnie od ligi czy kraju.

Od sierpnia bramkarz był już zawieszony przez Polski Związek Piłki Nożnej, a śledztwo miało potwierdzić zakres i charakter naruszeń. Obrona próbowała wskazywać na podobne wpadki innych golkiperów z różnych lig, ale te argumenty nie przekonały decydentów.

Komisja Dyscyplinarna zajmuje się nie tylko tą jedną sprawą. Kolejni piłkarze objęci postępowaniem, według śledczych, są wręcz uzależnieni od hazardu. Rekordzista spośród tej grupy w ciągu trzech lat zawarł ponad 10 tysięcy kuponów – choć tylko 20 procent dotyczyło piłki nożnej, już to wystarczyło dla uznania naruszenia przepisów.

Właśnie taka degradująca skala obstawiania miała ogromny wpływ na ostateczną decyzję Komisji. Co ciekawe, większość piłkarzy-„hazardzistów” i tak wychodzi z tego procederu mocno stratna finansowo.

Sankcja nałożona na bramkarza Sokoła Kleczew jest nie tylko wyjątkowo dotkliwa – to cios na granicy końca kariery. Pozostaje mu jeszcze prawo odwołania, jednak Komisja nie zapowiada żadnej taryfy ulgowej. Kolejne przypadki mają być rozstrzygane na następnych posiedzeniach, a krajobraz polskiej ligi już nie pozostanie taki sam.

Źródło: sport.tvp.pl

Wybrane dla Ciebie