Wisła Kraków – Stal Mielec 3:0. Ligowy lider bez litości dla rywali – StolicaSportu.pl

Wisła Kraków pewnie ograła Stal Mielec. Emocje głównie przed przerwą

Angel Rodado
fot. Marcin Szymczyk
Domyślna grafika
Eryk
1 grudnia 2025 00:20
3 minuty czytania

Już do przerwy było po wszystkim – Wisła Kraków odpaliła fajerwerki, które rozświetliły Reymonta 22. Po znakomitym trafieniu Kacpra Dudy i koncertowych akcjach Frederico Duarte oraz Angela Rodado, Stal Mielec nie była w stanie podnieść się z boiska. Po zmianie stron emocje siadły, choć gospodarze trzymali rękę na pulsie do samego końca.

Choć kibice Wisły Kraków zdążyli przywyknąć do efektownych startów swoich ulubieńców, to to, co wydarzyło się przed przerwą w meczu ze Stalą Mielec, na długo zapadnie w pamięć. Mielczanie zjawili się na Reymonta 22 gotowi walczyć o rewanż za bolesne 0:4 z początku sezonu. Chwilami wydawało się, że przyjezdni są w stanie narzucić twardsze warunki, jednak ta nadzieja nie przetrwała długo.

Przez ponad 25 minut trwała wyrównana walka, aż tu nagle Kacper Duda złamał impas. Odrzut zza szesnastki, piłka odbita od słupka i euforia wśród kibiców gospodarzy. Michał Matys, golkiper Stali, był bez szans. Już pięć minut później stadion znów eksplodował, tym razem po kapitalnej bombie Frederico Duarte zza pola karnego. Akurat ten gol z miejsca wszedł do galerii sezonowych ozdobników Wisły.

Na tym krakowianie nie poprzestali – jeszcze przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę Angel Rodado wykończył podanie Juliusa Ertlthalera, dopełniając dzieła zniszczenia. Do szatni gospodarze schodzili z trzybramkową przewagą, z minami wyraźnie zadowolonych z wykonanej roboty.

Po przerwie Wisła nie wyhamowała z dominacją, choć wynik pozostał niezmieniony. Już w 47. minucie Kacper Duda ponownie chciał zaskoczyć Michała Matysa, ale tym razem bramkarz Stali popisał się błyskawiczną interwencją. Mielczanie cofnięci, ustawieni głęboko, nie byli w stanie wykreować akcji z prawdziwego zdarzenia. Jedynie główka Bartosza Szeligi mogła na chwilę podnieść ciśnienie Patrykowi Letkiewiczowi, lecz bez efektu bramkowego.

Najbliżej kolejnej bramki gospodarze byli w 79. minucie, gdy nieporozumienie Israela Puerto z własnym bramkarzem omal nie zakończyło się samobójem. To jednak tylko podkreśliło, jak bardzo Stal miała problem z wejściem w pole karne Wisły ze składną akcją.

Ostatecznie Wisła Kraków dopisała do tabeli kolejne trzy punkty. Zespół Mariusza Jopa przewodzi stawce Betclic 1. Ligi z 42 „oczkami” – aż o 10 więcej niż Pogoń Grodzisk Mazowiecki. Stal Mielec, mając na koncie zaledwie 13 punktów, zajmuje odległe, 16. miejsce.

Źródło: Goal.pl

Wybrane dla Ciebie