Wisła Kraków na szczycie. Królewski ostrożnie o awansie: "Musimy być czujni"
Wisła Kraków zakończyła pierwszą część sezonu Betclic 1. Ligi jako lider tabeli, budząc spore nadzieje na powrót do Ekstraklasy. Prezes klubu Jarosław Królewski przyznał jednak, że droga do celu wciąż jest długa i potrzeba maksymalnej czujności.
Wisła Kraków weszła w nowy rok z pozycji lidera Betclic 1. Ligi, zdobywając 43 punkty w 19 meczach. Na razie wszystko wskazuje na to, że po czterech sezonach na zapleczu Ekstraklasy, Biała Gwiazda może w końcu złapać bilet powrotny do elity. Mimo tej wygodnej pozycji, w klubie nikt jeszcze nie otwiera szampana.
Prezes Wisły, Jarosław Królewski, wypowiedział się na temat postawy drużyny w rozmowie na kanale „1 Liga Raport”. Z jednej strony docenił dorobek zespołu, z drugiej – mocno studził nastroje. Uznał, że zamieszanie wokół rankingu nie może uśpić czujności zawodników i sztabu.
– Daleka droga przed nami, by uzyskać awans. Przygotowania klubu w przerwie zimowej będą dla nas kluczowe. Niezależnie od tego, ile przyjmiemy punktów potrzebnych do zdobycia, trzeba wygrać 8–10 meczów. A to sporo, biorąc pod uwagę, że mamy 15 spotkań. Nie możemy nawet na chwilę się zdrzemnąć, bo bardzo szybko można stracić przewagę, którą tak ciężko się zbudowało. Życie też nauczyło nas ogromnej pokory. Róbmy swoje, trzymajmy swój poziom, a wszystko będzie w porządku –
Nie zabrakło też oceny pierwszej połowy sezonu. Królewski przyznał, że zespół stać na lepszą koncentrację w kluczowych momentach, ale i tak trudno narzekać na liczbę zdobytych punktów. – 4,5. Do piątki brakowało nieco więcej koncentracji w niektórych meczach. Zawodnicy pokazali imponującą jakość, lecz kilka potknięć można było uniknąć – stwierdził, przyznając, że miejsce lidera jest „wynikiem, którego nie mogliśmy sobie wymarzyć lepszego”.