Szoka określa priorytety w ŁKS-ie. Stawia jasny cel
Ledwie wszedł do klubu, a już określił swoje priorytety – Grzegorz Szoka, nowy trener ŁKS, podkreślił, że w Łodzi oczekuje się wyłącznie walki o najwyższe cele. 39-latek nie owijał w bawełnę podczas pierwszego spotkania z prasą, zaznaczając, iż liczy się dla niego konkretna gra nastawiona na ofensywę oraz skuteczną organizację zespołu. Ostateczny test dopiero przed nim – już niebawem ŁKS powalczy pod jego wodzą o punkty.
ŁKS Łódź znów zaskoczył – po kolejnej zmianie szkoleniowca tym razem stery obejmuje Grzegorz Szoka. 39-letni trener od razu został rzucony na głęboką wodę i podczas swojego pierwszego wystąpienia przed mediami nie uciekał od tematu ambicji łódzkiego zespołu. Po szesnastu kolejkach ŁKS ma na koncie 21 punktów, a kibice oczekują znacznie więcej.
Szoka nie ukrywa, że nie lubi pustych frazesów, a każdą ocenę pracy pozostawia meczowym wynikom. – Nie chciałbym teraz składać żadnych szumnych obietnic, bo nie jestem politykiem. Jestem świadomy, że trenera rozlicza się z każdego słowa i bardzo szybko poddaje weryfikacji w postaci meczów ligowych – zaznaczył podczas konferencji.
Pod nowym szkoleniowcem ŁKS ma stać się drużyną ofensywną, nastawioną na zdecydowane akcje, ale – jak podkreślił trener – kluczowa jest także odpowiednia organizacja defensywy. – Nie jest dla mnie najważniejsze samo posiadanie piłki, tylko zdobywanie przestrzeni w kierunku bramki przeciwnika. Wejścia w pole karne, strzały, konkretne działania ofensywne. Oczywiście bardzo ważna w tej lidze jest też organizacja gry zespołu w defensywie – stwierdził Szoka.
W przełomowym dla siebie momencie Szoka nie kryje, że na ŁKS ciąży presja wyników. – Dzisiaj ŁKS to duży klub, od którego wymaga się walki o najwyższe cele. W pierwszej lidze co roku każdy chce awansować. To jest też cel postawiony przede mną – zaznaczył nowy szkoleniowiec.
Czasu na poznanie zespołu nie zostało wiele. Do końca rundy zasadniczej ŁKS rozegra tylko trzy mecze i jak sam Szoka podkreślił, czeka go intensywna praca, bo nie wszystkie zaplanowane jednostki treningowe mogą być optymalnie zrealizowane. – Mam trzy mecze do końca rundy, muszę zapoznać się z kadrą i możliwościami zawodników. Nie mamy zaplanowanych trzech sparingów. Mamy tydzień pracy bez meczu kontrolnego, a potem tydzień do spotkania ligowego. Ten czas trzeba wykorzystać maksymalnie dobrze – dodał.
Trener jasno deklaruje, że będzie musiał przeprowadzić szybką selekcję potencjału piłkarzy. – Mogę mieć swoją wizję gry, ale muszę ją dopasować do tego, co zawodnicy potrafią. Muszę wyznaczyć im takie zadania, żeby mogli realizować cele, wykorzystując swoje najmocniejsze strony. Wygrywać mecze i zbliżać się do głównego celu – zapowiedział 39-latek.
Na debiut Grzegorza Szoki w roli trenera ŁKS kibice nie będą musieli długo czekać. Pierwszy poważny sprawdzian już 23 listopada, kiedy łodzianie zmierzą się na wyjeździe z Górnikiem Łęczna.