Ruch Chorzów znów zaskoczony. Daniel Bąk bohaterem Znicza Pruszków
Gol za golem i nerwy do ostatniej minuty — tak wyglądał mecz, w którym Znicz Pruszków niespodziewanie ograł faworyzowany Ruch Chorzów na Stadionie Śląskim. Daniel Bąk, autor obu bramek dla gości, odebrał miejscowym marzenia o łatwej przeprawie, a emocje sięgnęły zenitu, gdy piłka po rykoszecie Jarosława Jacha wpadła do własnej siatki.
Niespodzianka wybuchła pełną parą na SuperAuto.pl Stadionie Śląskim, gdy Ruch Chorzów musiał uznać wyższość Znicza Pruszków, przegrywając 1:2 w 17. kolejce Betclic 1. Ligi. Choć gospodarze przed pierwszym gwizdkiem byli uznawani za głównych kandydatów do zwycięstwa, bo celują przecież w miejsca dające szansę gry w barażach o awans, boisko napisało zupełnie inny scenariusz.
Znicz, mimo turbulencji kadrowych w trakcie sezonu, pokazał, że w walce o punkty potrafi odnaleźć zimną krew. Zwłaszcza młody Daniel Bąk, który w 18. minucie wykorzystał świetne dogranie od Radosława Majewskiego i z bliskiej odległości wpakował piłkę do siatki.
Ruch miał ochotę na rewanż jeszcze przed przerwą, kilka razy zbliżając się do bramki Znicza, ale skuteczność zawiodła podopiecznych z Chorzowa. Po zmianie stron obraz gry się wyrównał, a przez długi czas jedynie gospodarze szukali wyrównania.
Konkrety przyszły jednak ponownie ze strony gości – w 80. minucie to znów Bąk nie zawahał się ani chwili i podwyższył na 2:0. Chorzowianie zdołali jeszcze nawiązać kontakt po samobójczym trafieniu Jarosława Jacha w końcówce, więc ostatnie minuty zamieniły się w otwartą wymianę ciosów.
Znicz dowiózł jednak korzystny wynik do ostatniego gwizdka i sięgnął po czwartą wygraną, przy okazji fundując gospodarzom piątą porażkę w sezonie.