Przyszłość obrońcy pod znakiem zapytania. Wisła koncentruje się na awansie
Wiktor Biedrzycki przyznaje otwarcie, że jego dalsza gra w Wiśle Kraków pozostaje niejasna. Klub na razie nie podjął rozmów o nowym kontrakcie.
Temat przyszłości Wiktora Biedrzyckiego zaczyna coraz szerzej wybrzmiewać przy Reymonta. 28-letni obrońca dołączył do Wisły Kraków w lipcu 2024 roku, opuszczając Bruk-Bet Termalicę po solidnym okresie gry, wcześniej zbierając boiskowe szlify choćby w Stomilu Olsztyn czy Wigrach Suwałki. Kibice Białej Gwiazdy liczyli, że stoper na stałe zadomowi się na stadionie przy Reymonta, ale kontrakt zawodnika wygasa już 30 czerwca, a wokół dalszej współpracy narasta coraz więcej znaków zapytania.
Biedrzycki nie owija w bawełnę. W rozmowie z Radiem Kraków wyznał: „Moja przyszłość jest taka, że 30 czerwca mój kontrakt się kończy. Żadnego przedłużenia w moim kontrakcie nie ma. Na ten moment oficjalnie rozmowy nie są ze mną prowadzone. Skupiam się na każdym kolejnym dniu. Chcę być przede wszystkim zdrowy i chcę osiągnąć cel, z jakim przychodziłem do Wisły, czyli awans do Ekstraklasy. Czy klub uzna, że zasługuję na przedłużenie kontraktu? To czas pokaże. Mam nadzieję, że swoimi występami sobie na to zapracuję” — mówił cytowany przez Radio Kraków.
Statystyki Biedrzyckiego z bieżących rozgrywek są całkiem przyzwoite. Do tej pory zdążył wystąpić w 18 ligowych meczach, a na jego koncie zapisano 4 bramki oraz 2 asysty. Na boisku defensor spędził już ponad 1500 minut.