Wieczysta Kraków melduje się w finale baraży po emocjach z Polonią Warszawa – StolicaSportu.pl

Osłabiona Wieczysta ogrywa Polonię i jest w finale barażów

Stefan Feiertag
fot. Wieczysta Kraków
Domyślna grafika
Maro
28 maja 2026 22:39
3 minuty czytania

Emocje do ostatnich sekund – tak w skrócie można opisać półfinał baraży o awans do Ekstraklasy, w którym Wieczysta Kraków zmierzyła się z Polonią Warszawa. Choć Czarne Koszule jeszcze do niedawna walczyły o miejsce w play-off, w Krakowie nie odpuściły faworytom. Bramki Stefana Feiertaga i popis Lisandro Semedo wzbudziły żywiołowe reakcje na trybunach, ale goście nie zamierzali się poddawać. Ostatecznie awans wywalczyła Wieczysta, choć musiała kończyć mecz w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Aleksandara Djermanovicia.

Wieczysta Kraków po zaciętym boju wyeliminowała Polonię Warszawa w półfinale baraży o awans do PKO Ekstraklasy. Gospodarze, uznawani za faworytów, podejmowali ekipę z Warszawy, która dramatycznie wywalczyła miejsce w play-off po ostatniej kolejce sezonu.

Pierwsze minuty były pełne nerwowości, bez klarownych okazji. W 14. minucie Mikkel Maigaard próbował zaskoczyć strzałem z rzutu wolnego, lecz piłka przeleciała nad poprzeczką. Osiem minut później goście odpowiedzieli indywidualną akcją Diogo Brasido, ale Antoni Mikułko skutecznie interweniował.

Jako pierwsi do siatki trafili gospodarze. W 26. minucie Karol Fila posłał dośrodkowanie z prawej strony, a Stefan Feiertag pewnym uderzeniem głową dał swojej drużynie prowadzenie. Radość Wieczystej nie trwała jednak długo. Pięć minut później w polu karnym nie odpuszczał Łukasz Zjawiński, a Ilkay Durmus mocnym strzałem doprowadził do wyrównania.

Wieczysta nie tylko odzyskała kontrolę, lecz szybko wyszła ponownie na prowadzenie. W 38. minucie Lisandro Semedo popisał się indywidualną akcją i fantastycznym strzałem pokonał Mateusza Kuchtę, który pozostał bez szans na skuteczną interwencję.

Niewiele później losy meczu się skomplikowały. Durmus urwał się gospodarzy, został powalony przez Aleksandara Djermanovicia. Arbiter Jarosław Przybył po analizie VAR wyrzucił defensora Wieczystej z boiska, co oznaczało grę w osłabieniu przez całą drugą połowę.

Mimo przewagi liczebnej Polonia długo nie mogła przedostać się przez dobrze ustawioną defensywę z Krakowa. Dopiero w 67. minucie świeżo wprowadzony Robert Dadok posłał dokładne podanie z lewej strony, a Simon Skrabb płaskim strzałem wyrównał stan rywalizacji.

Reakcja gospodarzy była błyskawiczna. W 74. minucie po rozegraniu w polu karnym Dawid Szymonowicz zgrał piłkę, a Feiertag – precyzyjnym uderzeniem pod poprzeczkę – zdobył swoją drugą bramkę w tym spotkaniu.

Sytuacja była napięta do ostatniego gwizdka. Najpierw Nikita Vasin minimalnie chybił z pola karnego, a kilka chwil później Jakub Budnicki główkował, lecz Antoni Mikułko zdołał obronić – to była kluczowa interwencja wieczoru.

Polonia jeszcze szukała okazji na doprowadzenie do dogrywki, lecz próba Roberta Dadoka z doliczonego czasu gry przeleciała nad poprzeczką. Finał baraży czeka zatem na Wieczystą Kraków, która w niedzielę zmierzy się z Chrobrym Głogów, a na trybunach znowu emocji z pewnością nie zabraknie.

Wieczysta Kraków – Polonia Warszawa 3:2 (2:1)
1:0 Stefan Feiertag 26
1:1 Ilkay Durmus 31
2:1 Lisandro Semedo 38
2:2 Simon Skrabb 67
3:2 Stefan Feiertag 74

Źródło: Stolica Sportu

Wybrane dla Ciebie