Kuriozalny samobój GKS Tychy. Dramatyczny błąd Jakuba Mądrzyka

Kuriozalny samobój w meczu GKS Tychy - Śląsk

Jakub Mądrzyk
fot. www.rakow.com
Domyślna grafika
Misza
15 marca 2026 16:16
2 minuty czytania

Już na samym początku spotkania GKS Tychy ze Śląskiem Wrocław rozpętała się prawdziwa katastrofa. Drugi gol dla gości, zdobyty po nieudanej interwencji Jakuba Mądrzyka, z miejsca stał się kandydatem do najbardziej kuriozalnego samobója sezonu. Nawet kibice długo przecierali oczy ze zdumienia, próbując zrozumieć, jak do tego doszło.

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Początek meczu pomiędzy GKS Tychy a Śląskiem Wrocław zaskoczył nawet najbardziej doświadczonych kibiców. Gospodarze, pogrążeni ostatnio w kryzysie, już w 11. minucie musieli pogodzić się ze stratą bramki, kiedy po wrzutce z rzutu wolnego Kasjan Lipkowski niefortunnie głową skierował piłkę do własnej siatki.

Chwilę później trybuny zamarły po raz kolejny. Dwunasta minuta zamieniła się w pokaz niecodziennych emocji – tym razem głównym aktorem był bramkarz GKS-u Jakub Mądrzyk. Po tym, jak Igor Łasicki zablokował zagranie zawodnika Śląska, piłka odbiła się i lecąc zaskakującym torem, sprawiła zaskakujący problem Mądrzykowi. Golkiper próbował interweniować, ale futbolówka przeleciała mu pod rękami i wtoczyła się do bramki.

Przed przerwą do listy nieszczęść GKS-u dołożył się jeszcze Yehor Matsenko, którego strzału Mądrzyk nie był w stanie zatrzymać. Sytuację nieco poprawiły bramki dla gospodarzy po przerwie – najpierw trafił Łasicki, później Damian Kądzior. Jednak gości dobił skutecznie wykorzystujący rzut karny Przemysław Banaszak. Ostatecznie GKS Tychy przegrał ze Śląskiem Wrocław aż 2:4.

Tabela rozgrywek dostarczony przez Superscore

Źródło: SportoweFakty WP

Wybrane dla Ciebie