Harry Kane liczy na Złotą Piłkę
Harry Kane, napastnik Bayernu Monachium, nie ukrywa, że z niecierpliwością czeka na ogłoszenie zdobywcy Złotej Piłki. Piłkarz zdradził, że nie tylko on, ale i jego rodzina przeżywa mocno zbliżającą się galę. Kane liczy, że fantastyczne statystyki oraz sukcesy osiągnięte z klubem i reprezentacją pozwolą mu sięgnąć po najważniejsze indywidualne wyróżnienie na świecie.
Harry Kane nie ukrywa emocji w oczekiwaniu na galę Złotej Piłki. Dla napastnika Bayernu Monachium to czas wielkich nadziei, choć – jak sam przyznaje – wynik do ostatniej chwili jest pilnie strzeżony.
Anglik zdradził, że zarówno on, jak i jego najbliżsi, odczuwają rosnące napięcie w związku z prestiżowym wydarzeniem. „Z niecierpliwością na nie czekam. Myślę, że moja żona chciałaby już znać wynik, a moja rodzina bardzo się denerwuje” – podkreślił Kane, malując obraz domowego wyczekiwania na werdykt jury. Jednocześnie docenia, że organizatorzy pilnują tajemnicy, by ceremonia miała odpowiedni rozmach i atmosferę. Przyznaje jednak, że sam wolałby dowiedzieć się o rezultacie wcześniej i uniknąć niepotrzebnych nerwów podczas gali.
Golkiper zapytany o swoje szanse nie udaje pewności: „Czy zdobędę Złotą Piłkę? Nie wiem. W tej chwili krąży wiele plotek, ale nie znam wyniku. Oczywiście naprawdę mam nadzieję, że uda mi się osiągnąć coś takiego. To byłby ogromny krok w mojej karierze”.
Kane nie bez podstaw rozbudza emocje wokół swojej kandydatury. Poprzedni sezon to aż 61 trafień w 51 spotkaniach. Z Bayernem sięgnął po mistrzostwo oraz Puchar Niemiec, a z reprezentacją Anglii po brązowy medal mistrzostw świata. Imponujące liczby windują go wśród faworytów, choć – jak zawsze – ostatecznie zdecydują głosy jurorów.
O tym, czy Harry Kane zapisze się na kartach historii jako laureat najbardziej prestiżowej nagrody indywidualnej piłkarskiego świata, przekonamy się już w poniedziałek. Tegoroczna ceremonia będzie wyjątkowa również z innego powodu: obywa się bowiem nie w Paryżu, a w Londynie.