Legenda Olympique Marsylia w NAC Breda
André Ayew, dawniej uwielbiany przez fanów Olympique Marsylia, długo pozostawał bez klubu po udanym sezonie w barwach Le Havre. Teraz Ghańczyk rozpoczyna nowy rozdział – podpisał kontrakt z ostatnią drużyną Eredivisie, NAC Breda. Transfer zaskoczył kibiców, zwłaszcza biorąc pod uwagę trudną pozycję holenderskiej ekipy oraz deklaracje samego Ayewa o walce o utrzymanie.
Mało kto się spodziewał, że André Ayew tak szybko wróci na boiska najwyższego poziomu w Europie. Po sezonie, w którym pomógł Le Havre utrzymać się w Ligue 1, Ghańczyk pozostawał wolnym zawodnikiem. Jak się jednak okazuje, 31 grudnia oficjalnie trafił do NAC Breda, zamykającej tabelę Eredivisie. Nowy klub to dla Ayewa wyzwanie godne legendy, jaką stał się podczas swoich lat w Olympique Marsylia.
Ostatnie miesiące nie były dla niego najłatwiejsze. Po euforycznym przyjęciu na stadionie Vélodrome i udanych występach przeciwko byłym kolegom z Marsylii, został bez drużyny – aż do teraz. NAC Breda, zespół pilnie walczący o utrzymanie w holenderskiej elicie, wyciągnął do niego rękę. Ayew nie kryje entuzjazmu i jasno wskazuje, gdzie widzi obecnie największe wyzwanie.
Oficjalnie: NAC Breda nowym domem Ayewa
W rozmowie z klubem napastnik wyznał: „Lubię wyzwania, zarówno indywidualne, jak i zespołowe. To właśnie znalazłem w NAC. Dam z siebie wszystko, by pomóc klubowi i kolegom. W tej sytuacji utrzymanie w Eredivisie to nasz cel numer jeden. Liczyć się będzie mocna psychika, a z kibicami za plecami powinno nam się udać przebrnąć przez drugą część sezonu” . Słowa te pojawiły się również w komunikacie opublikowanym przez NAC Breda.
Transfer ten pokazuje, że Ayew nie boi się trudnych zadań. NAC Breda z ostatniego miejsca w tabeli liczy na doświadczenie i charakter lidera, którego brakuje drużynie w walce o utrzymanie. Kolejna operacja ratunkowa w karierze Ghańczyka właśnie rusza z impetem.