Zagłębie Lubin pokonuje Piasta na jego terenie
Piast Gliwice stracił punkty u siebie po porażce z będącym w świetnej formie Zagłębiem Lubin. Lubinianie, których przed sezonem wielu typowało do walki o utrzymanie, pokazali moc i dzięki wyjazdowej wygranej 3:1 zostali niespodziewanie liderem PKO Ekstraklasy. Gospodarzom zabrakło skuteczności, a końcówka spotkania należała już wyłącznie do rewelacji rozgrywek.
Piast Gliwice w poprzedniej kolejce zgarnął komplet punktów z Cracovią, budując przewagę nad strefą spadkową. Jednak kolejne wyzwanie okazało się zdecydowanie trudniejsze – na ich stadion zawitała rewelacja tego sezonu, Zagłębie Lubin. Lubinianie prezentują futbol niepokonany od początku roku: trzy triumfy plus jeden remis.
Początkowe minuty należały do gospodarzy. Zespół prowadzony przez trenera ze Śląska wyszedł na prowadzenie po rzucie z autu, do którego dopadł Gierman Barkowskij. Piłkę przejął Grzegorz Tomasiewicz, strzelił płasko przy dalszym słupku i już było 1:0. Goście wyglądali na lekko przygaszonych, jeśli wziąć pod uwagę, że wygrana mogła dać im fotel lidera Ekstraklasy.
Gliwiczanie poszli za ciosem, szukali kolejnych bramek. Leandro Sanca trzykrotnie próbował pokonać Jasmina Buricia, ale skuteczności zabrakło też innym napastnikom Piasta. Tymczasem wystarczył jeden prosty błąd defensywy gospodarzy... Niepewna wybijanka po wrzutce Marcela Reguły stworzyła okazję Josipowi Corluce, który szybkim strzałem po rykoszecie od Juande Rivasa doprowadził do wyrównania.
Do przerwy mieliśmy remis 1:1, mimo optycznej przewagi gliwiczan i nieustających prób zdobycia kolejnego gola. Celność jednak zawodziła, zwłaszcza przy licznych stałych fragmentach gry – Jakub Lewicki co i rusz posyłał piłkę w pole karne, nie przynosząc jednak realnych efektów.
Po zmianie stron tempo nieco spadło, obie strony grały już ostrożniej. Przełom przyszedł w 69. minucie – tym razem defensywa Piasta ponownie nie zdołała wyjaśnić sytuacji. Barkowskij odbił piłkę tylko do boku, a świeżo wprowadzony Adam Radwański dokładnie dośrodkował. Damian Michalski z łatwością wykorzystał zamieszanie między stoperami i głową wyprowadził Zagłębie na prowadzenie.
Piast już nie był w stanie wrócić do gry. Szukał jeszcze swoich szans, ale zabrakło determinacji i czasu. W końcówce kolejną zmianę wprowadził trener gości, wpuszczając Michalisa Kossidisa. Ten odpłacił się w 89. minucie – mocny strzał między nogami Frantiska Placha ustalił wynik na 3:1.
Gospodarze mieli jeszcze chwilkę nadziei po uderzeniu Oskara Leśniaka, lecz futbołówka minęła bramkę Buricia tylko o centymetry. Lubinianie znów potwierdzili, że w tym sezonie nie zamierzają zejść ze zwycięskiej ścieżki i po końcowym gwizdku mogli celebrować niespodziewane, pierwsze miejsce w ligowej tabeli.
Piast Gliwice – Zagłębie Lubin 1:3 (1:1)
1:0 Grzegorz Tomasiewicz 22
1:1 Josip Corluka 27
1:2 Damian Michalski 69
1:3 Michalis Kossidis 89