Zagłębie Lubin blisko porozumienia z Leszkiem Ojrzyńskim. Przełomowe wieści od klubu
Sukcesy Zagłębia Lubin w tym sezonie nie przeszły bez echa – zespół pod wodzą Leszka Ojrzyńskiego mocno zaskakuje i walczy o najwyższe cele. Choć trener nie był początkowo zadowolony z warunków nowego kontraktu, prezes Rafał Ulatowski właśnie ujawnił, że klub i szkoleniowiec są bliscy finalizacji rozmów. Finał już 18 marca w Warszawie – wtedy klub przedstawi swoje plany oraz, jak sugeruje prezes, podpisze kontrakt z Ojrzyńskim.
Zagłębie Lubin szybko zyskało status rewelacji sezonu Ekstraklasy, a nazwisko Leszka Ojrzyńskiego regularnie przewija się wśród największych architektów niespodziewanych sukcesów "Miedziowych". Nic dziwnego, że wokół przyszłości szkoleniowca narosło ostatnio sporo spekulacji.
Jeszcze nie tak dawno, gdy Ojrzyński obejmował zespół w marcu ubiegłego roku, niewielu wierzyło, że utrzyma drużynę na powierzchni. Tymczasem Zagłębie nie tylko uratowało ligowy byt, ale w bieżących rozgrywkach radzi sobie ponad oczekiwania – obecnie okupuje drugą lokatę w tabeli, mając tyle samo punktów co Jagiellonia Białystok i Lech Poznań.
Sielanka ma jednak swoją cenę, bo w ostatnich dniach nad Akademicką zawisły chmury. Trener otwarcie przyznał podczas konferencji prasowej po starciu z Wisłą Płock, że choć dostał ofertę przedłużenia kontraktu, to nie jest zadowolony z jej zapisów. Ten niepokój od razu uruchomił lawinę domysłów o ewentualnej zmianie na ławce trenerskiej.
W tej atmosferze głos zabrał prezes Rafał Ulatowski podczas programu "Odprawa Przedmeczowa" na antenie Canal+ Sport. Działacz skutecznie rozwiał wątpliwości, wyraźnie dając do zrozumienia, że zarząd klubu jest już dogadany z trenerem:
Spotkaliśmy się pierwszy i drugi raz z trenerem Leszkiem Ojrzyńskim. Jestem przekonany, że doszliśmy do porozumienia. Nie chcemy szukać kogoś innego. Trener zrobił fantastyczną pracę, ma jeszcze dużo punktów do zdobycia. Wierzymy, że spełnią się wyznaczone cele.
Prezes chwali podejście Ojrzyńskiego i podkreśla, że nawet przez moment nie przyszło mu do głowy prowadzenie rozmów z innymi kandydatami. Jak przyznał, ceni szkoleniowca za szczerość, uczciwość i wyjątkową umiejętność pracy zarówno z młodymi, jak i doświadczonymi zawodnikami.