Wigilijna riposta Grosickiego. Po Świętach odpowie Haditaghiemu
Wigilia przyniosła przełom w sprawie przyszłości Kamila Grosickiego. Skrzydłowy Pogoni Szczecin, na którego temat w ostatnich tygodniach wrzało od spekulacji, postanowił przerwać milczenie i wystosować oświadczenie do kibiców. „To czas radości i spokoju, który pewnie po moim oświadczeniu zostałby zburzony” – napisał Grosicki w mediach społecznościowych, komentując napiętą atmosferę podczas negocjacji z władzami klubu.
Kamil Grosicki od dłuższego czasu znajduje się w centrum zamieszania związanego z przedłużeniem kontraktu w Pogoni Szczecin. Reprezentant Polski dwa tygodnie temu skończył 37 lat, a jego obecna umowa z "Portowcami" wygasa latem przyszłego roku. Rozmowy o nowym kontrakcie od tygodni napotykają problemy, a nastroje wokół sytuacji pogorszyły się wyraźnie pod koniec roku.
Wszystko zaczęło się od kilku niepokojących sygnałów dotyczących negocjacji, na które szybko nałożyły się medialne ujawnienia dotyczące zarobków i oczekiwań samego piłkarza. Wywiad Alexa Haditaghi, który otwarcie mówił o finansowych żądaniach Grosickiego, tylko dolał oliwy do ognia i wywołał falę komentarzy. W efekcie w przestrzeni publicznej pojawiły się pytania o intencje zarządu i próby podważenia wizerunku jednego z największych ulubieńców szczecińskich trybun.
W Wigilię Bożego Narodzenia sam Grosicki zabrał głos w tej sprawie, publikując specjalne oświadczenie na Facebooku. Piłkarz otwarcie odniósł się do ujawnienia informacji kontraktowych przez władze Pogoni i dał do zrozumienia, jak bardzo cała sytuacja uderzyła nie tylko w niego, ale i w jego najbliższych. Podkreślił, że, "dla mnie rodzina jest najważniejsza. Dlatego nie mógłbym podejmować jakichkolwiek działań w czasie świąt Bożego Narodzenia. To czas radości i spokoju, który pewnie po moim oświadczeniu zostałby zburzony".
„Wkrótce odniosę się do całej sprawy. Póki co chciałbym Wam jednak życzyć radosnych, rodzinnych, spokojnych i wesołych Świąt Bożego Narodzenia. Niech pokój, miłość i szczęście otoczą dzisiaj całą portową rodzinę! Wesołych Świąt!”
Skrzydłowy zapewnił kibiców o swoim oddaniu klubowi, pisząc wprost, że każdego dnia gra dla ich uznania i nie zamierza podejmować żadnych działań, które mogłyby zaszkodzić jego długo budowanemu wizerunkowi. Zapowiedział także, że niedługo wyjaśni wszystkie wątpliwości wokół swojej sytuacji kontraktowej, jednak na razie, ze względu na święta, powstrzyma się od dalszych kroków.