Wielki wieczór Wisły Płock. Gol Daniela Pacheco ozdobą meczu z Pogonią
Czasem szczęście trzeba sobie wybiegać, a czasem – jak Wisła Płock – jeszcze pięknie przyłożyć z rzutu wolnego. Po szybkim golu Daniela Pacheco, Nafciarze ograli rozczarowującą Pogoń 2:0 i awansowali na drugie miejsce w tabeli.
Wisła Płock nie straszy już tak, jak na samym początku sezonu, ale starcie z Pogonią Szczecin pokazało, że podopieczni Mariusza Misiury nie zamierzają rezygnować z marzeń o podium. W poniedziałkowym spotkaniu 14. kolejki Ekstraklasy gospodarze dominowali od pierwszych minut, a najwięcej emocji przyniósł drugi kwadrans gry, gdy piłka wpadła do siatki w okolicznościach, które na długo zapamięta bramkarz Portowców.
Najpierw Zan Rogelj próbował posłać dośrodkowanie w pole karne, piłka zrobiła jednak psikusa – odbijając się od Leonardo Koutrisa, kompletnie zmyliła Valentina Cojocaru i dała Nafciarzom prowadzenie. Pogoń wyglądała na nieźle poukładaną ekipę, tym bardziej że w ostatnich trzech kolejkach uzbierała siedem punktów i awansowała w Pucharze Polski, jednak na stadionie w Płocku wszystko rozjechało się już w pierwszej połowie.
Goście próbowali się otrząsnąć, ale po przerwie gospodarze znów przyspieszyli. W 55. minucie pojawił się na murawie Dani Pacheco i tak naprawdę nie zdążył się do końca rozgrzać, a już trafił do siatki. Jego precyzyjne uderzenie z rzutu wolnego podwyższyło prowadzenie Wisły i praktycznie zamknęło mecz. Portowcy nie znaleźli żadnej odpowiedzi i mimo prób odwrócenia losów spotkania nie zdołali nawet strzelić honorowego gola.
Ostatecznie Wisła Płock cieszy się nie tylko z efektownego zwycięstwa, ale również z awansu na drugą lokatę. Nafciarze do lidera z Zabrza tracą już tylko cztery punkty. Pogoń wraca na Pomorze ze stratą i pytaniami o to, czy forma z ostatnich spotkań nie była tylko chwilowym przebłyskiem.