Widzew Łódź przełamuje niemoc – wygrana z Piastem Gliwice i gol Zeqiriego – StolicaSportu.pl

Widzew Łódź wraca do wygrywania! Zeqiri wreszcie trafił

Widzew Łódź - Legia Warszawa 1:0
fot. Jan Szurek
Domyślna grafika
Maciek
28 listopada 2025 20:32
3 minuty czytania

Widzew Łódź w końcu pokazał, na co go stać. Po tygodniach frustracji i nieudanych prób, drużyna Igora Jovicevicia pokonała Piasta Gliwice 2:0. W rolach głównych – Sebastian Bergier, który pewnie wykorzystał rzut karny, i Andi Zeqiri zdobywający pierwszą bramkę w barwach Widzewa po kosztownym transferze.

Wygląda na to, że Widzew Łódź wreszcie przełamał złą passę. Po serii rozczarowań, nadzieje kibiców zaczęły słabnąć, mimo że przed sezonem klub dokonał pokaźnych inwestycji w skład. Zniecierpliwienie narastało przez szesnaście kolejek, a drużyna Igora Jovicevicia nie była w stanie udowodnić swojej jakości na boisku.

Sztab szkoleniowy Piasta Gliwice przed piątkową rywalizacją miał jednak powody do umiarkowanego optymizmu. Ekipa Daniela Myśliwca była ostatnio w niezłej formie: tylko jedna porażka w pięciu spotkaniach i realna szansa na wyjście ze strefy spadkowej. Apetyty na pokonanie łodzian były spore.

Pierwsze minuty pokazały, że nikt nie zamierza kalkulować. Już w 10. minucie bliski trafienia do siatki był German Barkovskiy, ale Maciej Kikolski nie dał się zaskoczyć. Piast odpowiedział niecelnym uderzeniem Bartłomieja Pawłowskiego i od tego momentu oba zespoły szukały przełamania bez kalkulacji.

W 18. minucie Jason Lokito zmarnował dogodną okazję – piłka szybowała ponad bramką. Chwilę później w polu karnym Piasta sfaulowany został Angel Baena. Sędzia po analizie VAR podyktował jedenastkę, którą z zimną krwią wykończył Sebastian Bergier w 22. minucie. Od tego momentu gospodarze kontrolowali sytuację, choć tempo gry zauważalnie opadło.

Po przerwie Piast rzucił się do ataku – Grzegorz Tomasiewicz od razu zatrudnił bramkarza łodzian strzałem z dystansu, ale nie zdołał wyrównać. Wróciła też skuteczność gospodarzy: siedem minut później najlepszy strzelec Widzewa, Bergier, był bliski drugiego trafienia, ale tym razem Frantisek Plach odbił piłkę.

Wkrótce przyszedł moment, na który długo czekał transferowy nabytek łodzian. W 54. minucie Bartłomiej Pawłowski posłał idealną centrę z rzutu rożnego, a Andi Zeqiri wyskoczył najwyżej i głową wpakował piłkę do siatki. Szwajcar kosowskiego pochodzenia strzelił wreszcie pierwszego gola w nowych barwach – po transferze wartym 2 mln euro.

Mimo jeszcze kilku sytuacji dla obu drużyn, wynik już się nie zmienił. Dla Piasta to siódma przegrana w sezonie, co na pewno nie pomaga w walce o utrzymanie. Widzew, dzięki tej wygranej, wreszcie pokazał pazur i przerwał serię spotkań bez zwycięstwa ciągnącą się od początku listopada.

Źródło: Goal.pl

Wybrane dla Ciebie