Piast przegrał z Widzewem. Myśliwiec widzi nadzieję
Widmo spadku ponownie zaczęło zaglądać w oczy Piasta Gliwice po siódmej porażce w sezonie. Szkoleniowiec Daniel Myśliwiec nie traci jednak nadziei przed decydującymi meczami końcówki roku i przekonuje, że zespół zrobił postęp – mimo niepowodzenia w spotkaniu z Widzewem Łódź.
Piast Gliwice nie wytrzymał próby w rywalizacji z Widzewem Łódź, ponosząc siódmą porażkę w tym sezonie. Dla zespołu, który jeszcze kilka tygodni temu miał pozytywne perspektywy po zmianie szkoleniowca, takie potknięcie ponownie wzmogło niepokój kibiców.
Pod wodzą Daniela Myśliwca Piastunki weszły w ligowe rozgrywki z nową energią. Bilans trzech zwycięstw, remisu i jednej porażki w pięciu pierwszych spotkaniach rozbudził nadzieje, ale w ostatnim meczu gliwiczanie musieli uznać wyższość rywala, przegrywając drugi raz za jego kadencji.
– Myślę, że wszystko wyglądało bardzo dobrze. Niemniej nie wystarczyło to do tego, by zwyciężyć. Mimo wszystko cieszy mnie postawa mojego zespołu. Patrząc na to szerzej, graliśmy dobre mecze, w których nabieraliśmy doświadczenia i z upływem czasu ta gra wyglądała coraz lepiej, przynosiła nam bramki i prowadziła do kolejnych zwycięstw – powiedział Daniel Myśliwiec podczas konferencji prasowej.
Szkoleniowiec nie zamierza rozkładać rąk. Zaznaczył, że plan na mecz zakładał mocny początek i nie ma podstaw, by zarzucać drużynie brak realizacji założeń, bo potrafiła wykreować naprawdę groźne sytuacje. Myśliwiec podkreślił, że pewność i siła budowana stopniowo przez ostatnie tygodnie nie zostały zachwiane jedną porażką.
Jednocześnie nie unikał wskazania słabszych punktów. Jak przyznał, w ofensywie Piast momentami był zbyt zachowawczy: „Paradoksalnie to, że chcieliśmy być bardziej zabezpieczeni, sprawiło, że podejmowaliśmy mniejsze ryzyko, a przez to trudniej było wykreować naprawdę dobre sytuacje. Mimo wszystko udało się to również po pierwszych zmianach, choć nie zakładałem aż tak negatywnego scenariusza, jaki chwilami się pojawił”.
Myśliwiec zauważył, że drużyna wymaga jeszcze większego zaufania do własnych możliwości. Mimo trudnej sytuacji piłkarze potrafili kilkukrotnie skutecznie bronić przy naporze przeciwnika i pokazali charakter. Trener przekonuje, że jego zespół musi grać z jeszcze większą odwagą, nawet gdy przegrywa. Sytuacja Piasta w ligowej tabeli, jak sam przyznał, nadal nie jest optymalna, ale piłkarze swoją postawą zapracowali już na szacunek ze strony trudniejszych rywali.
Przed końcem roku na Piasta czekają jeszcze trzy spotkania. Dwa z nich odbędą się w Gliwicach, a tylko jeden na wyjeździe. Już w środę śląski zespół zmierzy się z Lechem Poznań w STS Pucharze Polski, a niedługo potem przyjdzie mu walczyć o ligowe punkty z Legią Warszawa. Walka o utrzymanie trwa w najlepsze.