Widzew chce Grosickiego, Pogoń pod presją
Kamil Grosicki znowu na ustach całej piłkarskiej Polski – tym razem nie ze względu na niesamowity rajd na skrzydle, ale transferowe napięcie. Pogoni Szczecin grozi utrata kluczowego piłkarza, bo Widzew Łódź jest zdeterminowany, aby skusić reprezentanta Polski.
Na pierwszy rzut oka Pogoń Szczecin wydawała się mieć wszystko pod kontrolą. Skrzydłowy, od powrotu do kraju wyróżniający się lider drużyny, w teorii miał po raz kolejny przedłużyć współpracę z Portowcami. Jednak kończący się z sezonem kontrakt sprawił, że temat szybko podchwyciły inne kluby.
Widzew nie kryje już poważnego zainteresowania. Według informacji ujawnionych w programie „Ofensywni”, łodzianie chcą wykorzystać wygasającą umowę doświadczonego skrzydłowego i przyciągnąć go do siebie. W Szczecinie mówi się już o „niecnych zagrywkach” ze strony Widzewa – działania te oficjalnie nie zostały potwierdzone, ale plotek i spekulacji nie brakuje.
Właściciele Pogoni powtarzają, że przywiązują dużą wagę do utrzymania Grosickiego w swoich szeregach. W praktyce jednak nie padły jeszcze żadne konkretne propozycje dotyczące nowej umowy. Cała sytuacja sprawia, że przyszłość kapitana Portowców stoi pod znakiem zapytania, a napięcie podsycają kolejne doniesienia medialne.
Jak wskazuje Piotr Wołosik w programie „Ofensywni”, cała sytuacja sprzyja samemu zawodnikowi, który zyskuje na negocjacyjnej niepewności:
„Zrobiło się wielkie zamieszanie, ale żadne nazwiska oficjalnie oczywiście nie padły. Słychać tylko, że ruszyły jakieś »niecne zagrywki i Widzew zaczyna pokątne rozmowy, a to przecież wbrew przepisom«. Trzeba być jednak naiwnym, by myśleć, że piłkarze nie rozmawiają z innymi klubami. (...) Wydaje mi się, że w tym momencie największym wygranym jest Grosicki. Wiele razy sam mówił, że chce skończyć karierę w Pogoni i wydaje mi się, że ostatecznie tak się właśnie stanie”