Vuković w Widzewie - szczegóły kontraktu
Widzew Łódź znalazł się w dramatycznej sytuacji ligowej i nie zamierza zwlekać z decyzjami. Jak ujawnił Mateusz Borek, włodarze postawili na Aleksandara Vukovicia, który ma nie tylko ratować klub przed spadkiem, ale stanowić długofalową inwestycję w przyszłość. Umowa nie jest rozwiązaniem tymczasowym – Serb nie podejmie się roli „strażaka”, a kontrakt ma obejmować półtora roku z opcją przedłużenia.
Widzew Łódź znalazł się pod ścianą, mając obecnie przedostatnią pozycję w Ekstraklasie i widmo spadku stało się realnym zagrożeniem. Klub, który jeszcze niedawno bagatelizował możliwość degradacji, po wtorkowym pożegnaniu z Pucharem Polski (porażka po karnych z GKS-em Katowice) doszedł do muru.
Na domiar złego, brak wyraźnej poprawy w grze zespołu popchnął zarząd do planowanej zmiany szkoleniowca. Według informacji podawanych przez Mateusza Borka na Kanale Sportowym oraz Bartłomieja Stańdo z Meczyki.pl, faworytem do objęcia ławek w Widzewie jest Aleksandar Vuković. Serb ma już za sobą doświadczenie m.in. w Legii Warszawa oraz Piaście Gliwice, co tylko wzmocniło przekonanie działaczy z Łodzi do tego ruchu.
Nowy trener nie ma być „strażakiem”, który gasi pożar na chwilę – jak ujawnił Borek, przygotowano dla niego półtoraroczny kontrakt z opcją przedłużenia. To wyraźny sygnał ze strony klubu, że widzą w Vukoviciu postać, wokół której chcą budować długofalową strategię.
- Nie ma mowy o tymczasowości. Kontrakt zostanie podpisany na 1,5 roku, do końca następnego sezonu, z opcją przedłużenia. Jest to normalne, nie podejmie się prowadzenia zespołu na tu i teraz, w roli „strażaka”, który ma ugasić ogień, tylko na dłużej — przyznał Mateusz Borek.
Tempo wydarzeń przy Piłsudskiego rośnie z każdym dniem. Słabe wyniki, presja kibiców oraz determinacja władz sprawiają, że decyzja o zmianie szkoleniowca to już tylko kwestia chwil. Widzew ewidentnie stawia na kogoś, kto ma nie tylko wydobyć klub z kryzysu, ale dać mu stabilizację – i to już na dłuższą metę.