Upadł transfer Motoru Lublin!
Wydawało się, że to właśnie Kilian Bevis, skrzydłowy Radnickiego 1923 Kragujevac, będzie pierwszym nowym nabytkiem. Jednak Kamil Bętkowski przekazał, że temat transferu upadł. Tym samym zespół pozostaje bez zimowych wzmocnień, a przyszłość Bevisa zaczyna łączyć się bardziej z kierunkiem azjatyckim niż polskim.
Kibice Motoru Lublin od dłuższego czasu czekają na pierwsze zimowe wzmocnienia. W ostatnich dniach to właśnie Kilian Bevis był wymieniany jako najpoważniejszy kandydat do zasilenia zespołu Mateusza Stolarskiego. Wszystko wskazywało na to, że dynamiczny skrzydłowy, mogący pochwalić się udaną rundą jesienną w barwach serbskiego Radnički 1923 Kragujevac, zasili szeregi „Motorowców”.
Napastnik, dwunastokrotny reprezentant Gwadelupy, zdobył do tej pory pięć bramek i miał siedem asyst w 22 występach. Liczby zrobiły wrażenie zarówno na działaczach Motoru, jak i części kibiców, którzy liczyli, że pozostający bez transferów lubelski klub zatrzyma tempo narzucone przez rywali z dolnej połowy Ekstraklasy.
Ostatecznie jednak, jak poinformował Kamil Bętkowski, transfer 27-latka upadł. Bevis, choć określany jako ciekawa alternatywa dla ofensywy Motoru, zdecydował się nie podpisywać kontraktu z zespołem z Lublina.
W międzyczasie wokół skrzydłowego zaczęły krążyć plotki o zainteresowaniu ze strony Wieczystej Kraków. Nie da się wykluczyć, że klub z Małopolski podejmie jeszcze próbę pozyskania zawodnika, jednak według ostatnich informacji, Bevis najprawdopodobniej wybierze sobie nowy kierunek… w Azji. Jak podaje Kamil Bętkowski, Francuz z pochodzenia rozważa transfer do Chin.
W Lublinie odetchnięto z ulgą po tym, jak udało się zatrzymać Bartosza Wolskiego, co z kolei nieco zmniejszyło presję na szybkie poszukiwania nowych twarzy. Trudno się jednak dziwić, że kibice z niepokojem obserwują stagnację na rynku transferowym. Rywalizacja na dole Ekstraklasy zapowiada się wyjątkowo zacięta, a brak wzmocnień może utrudnić walkę o bezpieczne miejsce w tabeli.