Sensacja w Warszawie! Legia pokonana przez przedostatnią drużynę Ekstraklasy
Szok na Łazienkowskiej. Legia Warszawa przegrała u siebie 1:2 z beniaminkiem Ekstraklasy, Bruk-Bet Termalicą Nieciecza, która zajmuje przedostatnie (17.) miejsce w lidze. Choć zawodnicy Inakiego Astiza byli faworytami, znów zawiedli swoich kibiców. Decydujący cios zadał w doliczonym czasie Andrzej Trubeha.
Okres po zwolnieniu Edwarda Iordanescu okazał się dla 15-krotnych mistrzów Polski koszmarem. Już seria ostatnich meczów zwiastowała turbulencje: tylko remis w klasyku z Widzewem, a w środku tygodnia klapa z NK Celje na arenie europejskiej. Spotkanie z będącą tuż nad dnem tabeli Termalicą wydawało się idealne na złapanie oddechu...
Tymczasem już w pierwszej połowie kibice Legii przecierali oczy ze zdumienia. Goście trafili na 1:0 – po centrze Arkadiusza Kasperkiewicza, wykończonej przez Krzysztofa Kubicę, trybuny zamilkły. Jeden moment, a przewaga w posiadaniu piłki przez Legię przestała cokolwiek znaczyć – „Słonie” były groźniejsze pod bramką stołecznych.
Kiedy Ermal Krasniqi doprowadził do wyrównania, miał trochę szczęścia – piłka odbiła się od rywala, myląc golkipera Termaliki. Wydawało się, że to podziała na Legię jak zastrzyk energii. Fani już wyczekiwali zwycięskiego ciosu...
Zamiast przypieczętować przewagę, gospodarze pogubili się kompletnie. Marcin Brosz postawił wszystko na jedną kartę – i opłaciło się. W czwartej minucie doliczonego czasu Andrzej Trubeha strzelił decydującego gola, rujnując nadzieje warszawiaków.
Po tej kompromitacji Legia Warszawa utknęła na 10. miejscu w tabeli z dorobkiem 17 punktów. To już pięć kolejek bez zwycięstwa, a strata do lidera wynosi aż 12 punktów. Sytuacja na Łazienkowskiej robi się naprawdę gorąca i chyba nikt nie przypuszczał, że taki scenariusz stanie się faktem po 15. kolejce.