Robert Dobrzycki stawia jasny cel: Widzew Łódź ma grać w europejskich pucharach
Widzew Łódź przechodzi finansową i kadrową rewolucję – wszystko za sprawą wejścia Roberta Dobrzyckiego jako właściciela. Choć drużyna jest uwikłana w walkę o utrzymanie, Dobrzycki w rozmowie z TVP Sport nie pozostawia złudzeń: najbliższy sezon ma być przełomowy.
Widzew Łódź od lata 2025 roku przeszedł totalną metamorfozę. Przejęcie sterów przez Roberta Dobrzyckiego oznaczało rewolucję nie tylko na poziomie personalnym, lecz przede wszystkim finansowym. Dobrzycki nie oszczędza na transferach – ponad 20 milionów euro wydanych w zaledwie kilku miesięcy uczyniło klub prawdziwym tuzem finansowym na krajowym podwórku.
Pieniądze to jednak nie wszystko. Jak pokazuje aktualna tabela Ekstraklasy, zespół pod wodzą nowego właściciela walczy głównie o ligowy byt. Siedemnasta lokata nie przystoi klubowi o tak dużych aspiracjach i możliwościach. Niemniej w Łodzi dominuje ton optymizmu, o czym otwarcie mówi sam Dobrzycki. W rozmowie z TVP Sport nie owijał w bawełnę: „Ten sezon traktuję jako przejściowy, ale w przyszłym sezonie chcemy grać już o wyższe cele. Wyższe cele to na pewno europejskie puchary. Jakiekolwiek. To się będzie dla nas liczyć w następnym sezonie” – przyznał na antenie programu „Gol”.
Na boisku Widzew pod wodzą Igora Jovicevicia wreszcie przełamał się wiosną, pokonując na wyjeździe Wisłę Płock 2:0. To pierwsza w tej rundzie wygrana, która miała dać początek lepszej serii. Kolejnego kroku nie udało się jednak postawić – w domowym starciu z Cracovią padł bezbramkowy remis, co oznacza, że łodzianie mają w dorobku 24 punkty.
Duże pieniądze, nowy właściciel i zmiany w kadrze to jedno. Sztab szkoleniowy z Joviceviciem na czele, choć wywalczył długo wyczekiwane zwycięstwo, wciąż ma nad czym pracować. Kibice przy al. Piłsudskiego nie tracą jednak wiary, bo kierunek wyznaczył sam Dobrzycki. Po latach niepokoju i walki o utrzymanie, celem numer jeden staje się powrót łódzkiego Widzewa do europejskich rozgrywek.