PZPN przyznaje się do błędu sędziowskiego w hicie Raków – Legia
Mocne kontrowersje podgrzały atmosferę meczu Rakowa Częstochowa z Legią Warszawa, gdy Jarosław Przybył podyktował jedenastkę dla gospodarzy. Choć sam arbiter był przekonany do swojej decyzji, PZPN oficjalnie przyznał, że doszło do błędu.
Emocje wokół meczu Rakowa Częstochowa z Legią Warszawa długo nie opadły, głównie za sprawą decyzji podjętej przez Jarosława Przybyła. Sędzia z Kluczborka tuż przed przerwą podyktował rzut karny dla gospodarzy po tym, jak piłka trafiła w rękę Petara Stojanovicia. Ten moment wzbudził lawinę pytań i komentarzy, bo Stojanović był wcześniej popychany przez przeciwnika. Trybuny zawrzały, a sprawę rozgrzała też medialna dyskusja.
Sam arbiter meczu dzień po spotkaniu w rozmowie z kanałem Meczyki.pl nie miał wątpliwości co do słuszności swojej decyzji. Stwierdził, że gdyby sytuacja się powtórzyła, podjąłby identyczną decyzję, bo – jego zdaniem – wszystko odbyło się zgodnie z przepisami. Tyle że zawodnicy i kibice gości widzieli to zupełnie inaczej. Nie brakowało głosów, że doszło do rażącego błędu i VAR nie powinien wspierać tej decyzji.
Do sprawy włączył się PZPN. Marcin Szulc, pełniący obowiązki przewodniczącego Kolegium Sędziów, opublikował oficjalny komunikat na „Łączy Nas Piłka”. W segmencie „Klip tygodnia” otwarcie przyznał, że decyzja była błędna. Jego stanowisko nie pozostawiło pola do wątpliwości:
Konkludując: interwencję VAR w tej złożonej sytuacji należy uznać za nieuzasadnioną. W tej sytuacji należało grać dalej, czyli decyzja arbitra z boiska o kontynuowaniu gry powinna być utrzymana. Równocześnie należy podkreślić, że gdyby nie było takiego kontaktu fizycznego napastnika z obrońcą, a piłka trafiłaby w tak ułożoną rękę zawodnika Legii, to należałoby to uznać za nieprzepisowy kontakt ręki z piłką.