Przyszłość Jasmina Buricia w Zagłębiu Lubin stanęła pod znakiem zapytania
– Nie zamierzam jeszcze kończyć kariery – zapowiada Jasmin Burić, choć przyszłość golkipera w Zagłębiu Lubin nie jest pewna. 38-letni bramkarz póki co nie usłyszał ze strony klubu żadnych propozycji nowego kontraktu, chociaż sezon dobiega końca. W obliczu braku jasnych deklaracji ze strony działaczy, możliwa jest zmiana barw przez doświadczonego Bośniaka, który w obecnej kampanii kilkukrotnie ratował punkt Zagłębia.
Jasmin Burić nie zamierza jeszcze żegnać się z piłką, jednak jego sytuacja w Zagłębiu Lubin zaczyna się komplikować. Wszystko przez umowę, która formalnie wygasa wraz z końcem bieżącego sezonu Ekstraklasy, a rozmowy o jej przedłużeniu wciąż nie ruszyły.
Bośniacki golkiper przez ponad dekadę bronił barw Lecha Poznań, by następnie – od 2022 roku – reprezentować zespół z Lubina. Początek sezonu był dla niego średni: zasiadał na ławce, pod wodzą trenera Leszka Ojrzyńskiego. Przełom nastąpił, gdy Dominik Hładun doznał urazu, dzięki czemu Burić wskoczył między słupki i nie oddał miejsca nawet po transferze Rafała Gikiewicza w październiku.
W niedawnej rozmowie z „Przeglądem Sportowym Onet” przyznał, że myśli wyłącznie o kontynuowaniu kariery, lecz sam nie ma pewności, gdzie przyjdzie mu bronić od lata. Sytuację nie ułatwia fakt, że – jak ustalił serwis Transfery.info – przez cały czas klub nie przedstawił mu żadnej propozycji nowego kontraktu.
O ile sytuacja kontraktowa jest nieco zawieszona, tak formalnie Burić od stycznia miał prawo prowadzić rozmowy z innymi klubami. Bramkarz nie kryje, że nadal czuje się gotowy do gry na najwyższym poziomie.
Dogadanie nowego kontraktu wydaje się być coraz mniej realne, bo – jak informuje Transfery.info – żadnych rozmów nie rozpoczęto. Jeśli więc nic się nie zmieni, Bośniak będzie musiał szukać nowego zespołu. Do tej pory w bieżącej kampanii wystąpił w ośmiu meczach, zachowując aż pięć czystych kont, co pokazuje, że mimo wieku wciąż prezentuje solidny poziom.