Piłkarz Lecha podpadł. Nie jedzie na obóz!
Lech Poznań właśnie ogłosił decyzję, która nie przejdzie bez echa wśród kibiców. Timothy Ouma, wypożyczony pomocnik, ukarany został przez trenera Nielsa Frederiksena i nie poleci z drużyną na zimowy obóz do Abu Zabi. Powodem jest złamanie zasad zespołu, co stawia przyszłość zawodnika pod dużym znakiem zapytania.
Lech Poznań szykuje się do wyjazdu na zimowy obóz przygotowawczy w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, jednak bez Timothy’ego Oumy na pokładzie. Decyzja trenera Nielsa Frederiksena jest stanowcza – pomocnik został ukarany dyscyplinarnie za złamanie zasad drużyny.
Kłopoty Oumy z dyscypliną to nie nowość. Wcześniej, jeszcze podczas gry w Czechach, zawodnik potrafił nie pojawić się w klubie na czas, tłumacząc się problemami z dokumentami. Sytuacja powtórzyła się i w Poznaniu – po zgrupowaniu piłkarz nie stawił się w klubie terminowo. Początkowo "Kolejorz" podawał, że była to zaplanowana nieobecność, jednak okoliczności pozostają niejasne.
Nastroje wokół Oumy wyraźnie się pogorszyły. Kibice tracą cierpliwość do wypożyczonego gracza, a w Czechach szybko wyjaśniono, że powrotu do Slavii Praga w tym momencie nie będzie.
Sprawa przybrała nowy obrót, gdy trener Niels Frederiksen zdecydował o przesunięciu Oumy do rezerw na czas obozu. – Z naszymi rezerwami ćwiczyć będzie również Timothy Ouma. Zachował się niezgodnie z zasadami panującymi w drużynie, dlatego postanowiliśmy nie włączać go do kadry na obóz w Abu Zabi. Zostanie w kraju i będzie przygotowywał się do rundy wiosennej z rezerwami i tylko od jego postawy zależy, jaka przyszłość czeka go w naszym pierwszym zespole – wyjaśnił szkoleniowiec Kolejorza.
Dla 21-letniego pomocnika nie oznacza to jeszcze całkowitego zamknięcia drzwi do pierwszej drużyny. Najbliższe tygodnie spędzi we Wronkach, gdzie będzie miał okazję poprawić swoją postawę. Jeśli pokaże się z lepszej strony, duński trener może ponownie dać mu szansę w zespole Lecha.