Wisła Płock w kryzysie. Trener Matusz Misiura rozmawia z zarządem – StolicaSportu.pl

Pięć porażek z rzędu Wisły Płock. Co dalej z trenerem?

Mariusz Misiura
fot. Marcin Szymczyk
Domyślna grafika
Misza
9 marca 2026 23:23
3 minuty czytania

Piąta z rzędu porażka, fatalny styl i coraz większa nerwowość w Płocku. Po kolejnej klęsce na własnym stadionie trener Wisły, Mariusz Misiura, zamiast natychmiastowej konferencji prasowej, długo omawiał sytuację z drużyną i zarządem. "Wszystko co się dzisiaj dzieje, to osobą odpowiedzialną za to jest trener Mariusz Misiura" – przyznał szkoleniowiec, który nadal wierzy, że Wisła może się podnieść.

Jeszcze niedawno Wisła Płock była okrzyknięta rewelacją sezonu i mogła pochwalić się tytułem mistrza jesieni. Dzisiaj sytuacja zmieniła się diametralnie – po piątej z rzędu przegranej w PKO Ekstraklasie, drużyna Mariusza Misiury ma zaledwie pięć punktów przewagi nad strefą spadkową, a atmosfera wokół klubu robi się coraz bardziej napięta.

W poniedziałek Nafciarze ulegli na swoim stadionie Arce Gdynia aż 0:3, prezentując się – delikatnie mówiąc – poniżej oczekiwań. Kibice nie wytrzymali ciśnienia, głośno domagając się walki i wykrzykując w stronę zawodników wulgarne hasła: "Wisła grać, k***a mać". Po ostatnim gwizdku doszło do rozmowy pod płotem, która trwała kilka dobrych minut.

Trener Mariusz Misiura na konferencji prasowej pojawił się dopiero ponad godzinę po ostatnim gwizdku. Ten zwłoka nie była przypadkiem – szkoleniowiec musiał najpierw odbyć burzliwą rozmowę z drużyną oraz zarządem klubu. Jak sam tłumaczył, "byliśmy w szatni, chcieliśmy porozmawiać w swoim gronie i wszystko się przedłużyło". Nawiązał przy tym do własnej odpowiedzialności:

Wszystko co się dzisiaj dzieje, to osobą odpowiedzialną za to jest trener Mariusz Misiura. I tyle mam wam do powiedzenia.
Mariusz Misiura, konferencja prasowa po meczu Wisły Płock z Arką Gdynia

Szkoleniowiec Wisły nie szuka alibi i nie zamierza uciekać od odpowiedzialności. – Wierzę, że nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa – rzucił z przekonaniem, choć pojawiły się już pytania o dalszą przyszłość trenera na ławce Wisły.

Sytuacja wydaje się napięta. Misiura otwarcie zapowiadał, że jeszcze tego samego wieczoru odbędzie się spotkanie z zarządem klubu. „Porozmawiamy na ten temat, jutro porozmawiamy ze sztabem i wierzę, że znajdziemy najlepsze rozwiązanie” – podkreślił. Dodał przy tym znamienne słowa: – Wierzę, że będę trenerem Wisły Płock tak długo, jak drużyna będzie we mnie wierzyła. Jeżeli w jakimś momencie zobaczę, że drużyna nie wierzy, to będę pierwszą osobą, która zakomunikuje do zarządu, że coś jest nie tak.

Źródło: Stolica Sportu

Wybrane dla Ciebie