Obsceniczny gest Bergiera do kibiców Korony. Będzie zawieszenie?!
Gorąca atmosfera w Kielcach to już tradycja, ale tym razem końcowa syrena uruchomiła prawdziwą lawinę emocji. Widzew Łódź przegrał z Koroną Kielce 0:1, a po meczu Sebastian Bergier najpierw uśmiechnął się pod nosem, a potem odpowiedział kibicom Korony gestem, który wywołał burzę w internecie. Co dokładnie wydarzyło się po finale meczu Ekstraklasy?
Widzew Łódź przegrał z Koroną Kielce 0:1 na wyjeździe w spotkaniu 33. kolejki Ekstraklasy. Po końcowym gwizdku to jednak nie tylko wynik sportowy, ale zachowanie Sebastiana Bergiera stało się głównym tematem wieczoru.
Od pierwszych minut nie brakowało ostrej walki i przebłysków emocji. O losach meczu przesądził fenomenalny strzał Dawida Błanika z rzutu wolnego w 61. minucie. Podopieczni Jacka Zielińskiego mogli cieszyć się z cennych trzech punktów, które wywindowały ich dorobek w tabeli do 42 oczek.
Zawodnicy z Łodzi nie tylko wracali do domu z pustymi rękami, ale muszą też uważnie śledzić poczynania innych ekip w walce o utrzymanie. Z dorobkiem 39 punktów presja rośnie, a margines błędu praktycznie się wyczerpał.
Po końcowym gwizdku, podchodząc pod sektor zajmowany przez własnych kibiców, piłkarze Widzewa mieli też okazję usłyszeć niewybredne przyśpiewki ze strony sympatyków Korony. „I liga, I liga” – śpiewano głośno w ich stronę. Właśnie wtedy Sebastian Bergier nie pozostał dłużny. 26-latek najpierw się uśmiechnął, a następnie wykonał gest w kierunku swojego krocza pokazując, że presja trybun nie robi na nim większego wrażenia. Całą scenę uwiecznił na nagraniu Piotr Koszecki.
Bergier, który dołączył do łodzian po opuszczeniu GKS-u Katowice, potwierdza na murawie, dlaczego jest obecnie najlepszym strzelcem Widzewa – zdobył już 14 bramek i dołożył do tego trzy asysty. Jednak jego zachowanie może sprawić, że w kolejnym spotkaniu zabraknie go na boisku, decyzję podejmie Komisja Ligi w przyszłym tygodniu.