Niels Frederiksen pod presją w Lechu Poznań. Tylko trofeum go ratuje
Lech Poznań znalazł się w trudnym położeniu pod wodzą Nielsa Frederiksena. Szkoleniowiec, który jeszcze niedawno świętował mistrzostwo Polski, dziś musi walczyć o zachowanie posady. Jak ujawniono w programie Meczyki.pl, Duńczyk zostanie w „Kolejorzu” tylko pod warunkiem zdobycia jakiegokolwiek trofeum w trwającym sezonie. Tymczasem po zimowej przerwie lechici ponieśli kolejne porażki i spadli na daleką pozycję w Ekstraklasie, a głosy krytyki płyną już nie tylko z trybun.
Niels Frederiksen znalazł się w centrum niemałego zamieszania w Lechu Poznań. Szkoleniowiec, który jeszcze w swoim debiutanckim sezonie sięgnął po mistrzostwo Polski, obecnie boryka się z coraz trudniejszą sytuacją zespołu. Po dziewiętnastu kolejkach Ekstraklasy poznaniacy zajmują dopiero dziewiąte miejsce, a ostatnie dwa spotkania po zimowej przerwie zakończyły się porażkami — najpierw z Lechią Gdańsk (1:3), a następnie z Piastem Gliwice (0:1).
Coraz głośniej mówi się, że przyszłość Duńczyka przy Bułgarskiej wisi na włosku. Tomasz Włodarczyk ujawnił w programie Meczyki.pl, że "Frederiksena może uratować tylko trofeum". Międzynarodowe i krajowe puchary to dziś ostatnia szansa na pozostanie na stanowisku. Lech wciąż ma możliwość pokazania się w Pucharze Polski oraz w Lidze Konferencji, gdzie ewentualny sukces mógłby otworzyć drzwi do kolejnych europejskich występów.
Patrząc na aktualną formę zespołu, trudno upatrywać w Lechu faworyta do trofeów, a oczekiwania władz są jasne — brak trofeum oznacza koniec współpracy z Frederiksenem wraz z zakończeniem obecnych rozgrywek. Zwłaszcza że niedawne słabe wyniki wywołały lawinę krytyki, także ze strony byłych zawodników i ekspertów, w tym Zbigniewa Bońka czy Marka Rzepki. Jak podkreślił Włodarczyk, właśnie od wyniku w pucharach zależy los Duńczyka w Poznaniu.
Wciąż nie wiadomo, czy władze zdecydują się na przedłużenie kontraktu z trenerem, czy zdecydują o wcześniejszym rozstaniu. Obecna postawa drużyny oraz rozmowy w kuluarach jasno wskazują jednak, że „Kolejorz” może już wkrótce rozpocząć poszukiwania nowego szkoleniowca na kolejny sezon.